Zapytania i interpelacje po wawersku

Interpelacje i zapytania to podstawowe narzędzia w pracy radnego – wystarczy sformułować na piśmie konkretny problem i zadać związane z tym pytania. Interpelacje powinny dotyczyć spraw istotnych dla całej gminy (w przypadku Wawra – całej dzielnicy), a zapytania spraw aktualnych. Do 2018 roku interpelacje uregulowane były tylko na poziomie statutu jednostki samorządu terytorialnego (np. statutu dzielnicy Wawer), ale później zostały wprowadzone także do zaktualizowanej ustawy o samorządzie gminnym. Członkowie Zarządu Dzielnicy Wawer, zgodnie z ustawą mają 14 dni na udzielenie odpowiedzi.

Opozycja czeka dłużej
W przypadku zapytań i interpelacji wawerskich radnych czasem na odpowiedź trzeba jednak poczekać znacznie dłużej. Dziwnym trafem dotyczy to głównie pism formułowanych przez radnych opozycyjnych. Odpowiedzi udzielane są czasem dopiero po interwencjach na komisjach i sesjach dzielnicowej rady, tak jakby urzędnicy sami z siebie nie potrafili nad tym zapanować.

97 dni były potrzebne, aby udzielić odpowiedzi radnej Oldze Pasierbskiej w sprawie interwnecji odnośnie jednej z inwestycji deweloperskich przy ul. Poprawnej. Odpowiedziano dopiero po złożeniu zapytania w sprawie braku odpowiedzi na interpelację.

173 dni potrzebował przykładowo Zarząd, aby udzielić mi odpowiedzi w pilnej sprawie mieszkańców Zbójnogórskiej. Jeden z deweloperów przy okazji realizacji swojej inwestycji próbował kilkukrotnie wycinać drzewa bez wymaganej zgody. Być może oczekiwano, aż taką zgodę uzyska i rzeczywiśie w momencie udzielania odpowiedzi na zapytanie już takową dysponował.

Udzielenie odpowiedzi na moje zapytanie w sprawie budowy sieci wodno-kanalizacyjnej do posesji Mirtowa 1S-1D zamiast 14 dni zajęło Zarządowi 307 dni. Niespełna rok był potrzebny, aby stwierdzić, że miejska spółka odpowiedzialna za budowę wodociągów i kanalizacji spróbuje coś w tym zakresie przeanalizować, a dzielnica Wawer ze względu na ograniczone możliwości finansowe nie zrobi z tym nic. Groteskowo wygląda przy takiej odpowiedzi umieszczony na jej końcu e-mail i telefon stacjonarny z opisem „osoba do kontaktu”.

Ponad rok (408 dni) zajęło burmistrzom udzielenie odpowiedzi na zapytanie radnych Razem dla Wawra z 2023 roku w sprawie planowanego punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych w Marysinie Wawerskim. A i tak w odpowiedzi wskazano tylko tyle, że nic jeszcze nie wiadomo i najpierw musi zakończyć się analiza w tej sprawie, aby rozpocząć jakąkolwiek o tym dyskusję. Realnej dyskusji od tamtej pory nie było, a i tak podjęto decyzję o ulokowaniu w tym miejscu Ośrodka Edukacji Ekologicznej, a sama jego koncepcja ma być opracowana na podstawie ogłoszonego właśnie konkursu architektonicznego.
I tak dalej, i tak dalej – przykładów długiego oczekiwania na jakąkolwiek, często zdawkową odpowiedź, znalazłoby się oczywiście dużo więcej.

Radny radnemu nierówny
Radni rządzący z zapytań i interpelacji korzystają odrobinę rzadziej. Jeśli już, to głównie w takich przypadkach gdy dana sprawa jest już z Zarządem ustalona i załatwiona, albo rozwiązanie rzeczywiście jest już w zasięgu ręki. Taki radny może wtedy pochwalić się niezwykłą skutecznością – oto składa interpelację i niemal natychmiast otrzymuje odpowiedź, że sprawa została dla mieszkańców i samego rzecz jasna radnego, pozytywnie rozwiązana.

Pierwszy lepszy przykład – 3 czerwca 2024 roku radna Olga Pasierbska złożyła interpelację w sprawie utwardzenia 100-metrowego odcinka ul. Czarnoleskiej w Marysinie Wawerskim. Szybko, bo już 18 czerwca otrzymała odpowiedź, że jest to droga prywatna i że w związku z nieuregulowanym stanem prawnym tego odcinka drogi nic nie można zrobić. Potrzebne byłoby przecież zabezpieczenie środków w budżecie dzielnicy, a to jest niemożliwe, bo wolnych środków nie ma. W kwietniu tego roku dwójka radnych Koalicji Obywatelskiej złożyła interpelację w tej samej sprawie, a z przemiłej odpowiedzi można się dowiedzieć, że… ten fragment Czarnoleskiej został już wskazany do remontu w bieżącym roku oraz że wykonany zostanie z kostki brukowej w celu umożliwienia łatwiejszego odprowadzenia wód opadowych z pasa drogowego. Ani słowa o problemach własnościowych, a zatem nie wiadomo czy takie w ogóle tutaj były. Można sprawę załatwić? Można.

Mam nieodparte wrażenie, że przede wszystkim radni klubu Razem dla Wawra nie są szczególnie „lubiani” przy udzielaniu odpowiedzi na zapytania i interpelacje. Przykładowo radny Piotr Grzegorczyk, 28 maja minionego roku złożył interpelację w sprawie zainstalowania ławek przed wejściem do Przychodni Rejonowej na ul. Żegańskiej 13. Z odpowiedzi z 27 czerwca 2024 roku wynikało, że sprawa wygląda gorzej niż źle – chodnik jest tutaj zawężony słupkami drogowymi, a ustawienie ławek spowodowałoby dodatkowe zawężenie nawierzchni, utrudnienie ruchu pieszego i przeszkodę dla osób o ograniczonej sprawności. A zatem nie da się. 5 czerwca 2024 roku w tej samej sprawie interpelację złożył radny Jerzy Popiołek z klubu Prawa i Sprawiedliwości i jeszcze szybciej otrzymał odpowiedź (z datą 19 czerwca 2024 roku, czyli nawet wcześniej niż odpowiedź do radnego Piotra Grzegorczyka), że ławki przed budynkiem przychodni zostaną w najbliższym czasie zamontowane. Kuriozum.

Ławki przy Przychodni Rejonowej przy ul. Żegańskiej 13. Fot. R. Czerwonka

Bez odpowiedzi do dzisiaj
Niektóre z zapytań czy interpelacji w dalszym ciągu czekają na odpowiedź, nie mówiąc już o perspektywach na rozwiązanie problemu, którego dotyczą.

Od 12 maja br. (106 dni) radny Piotr Grzegorczyk czeka na odpowiedź w sprawie doprowadzenia do korekty przebiegu rozjazdu z ulicy Izbickiej przy projektowanym tunelu, na wysokości Domu Parafialnego „Caritas”, celem uratowania przed wycinką dwóch okazałych dębów. Najwidoczniej nikt się już nie pokusi o uratowanie tych okazałych drzew.

Od 22 kwietnia br. (126 dni) czekam na odpowiedź na moje zapytanie w sprawie wyjaśnień dotyczących tylko częściowego utwardzenia ulicy Północnej. Chciałbym dowiedzieć się szczegółów na temat tego, dlaczego dzielnica utwardziła tylko część konkretnych działek drogowych skoro włada tymi działkami w całości. Zapytałem także o termin utwardzenia pozostałej części tej ulicy, ale skoro samo wyjaśnienie sprawy nie jest możliwe, to dokończenie rozpoczętych prac budowlanych zapewne tym bardziej.

Od 12 grudnia 2024 roku (257 dni) radna Olga Pasierbska oczekuje na przedstawienie eksperckiego opracowania w zakresie zrównoważonego rozwoju i adaptacji do zmian klimatycznych w kontekście planowania przestrzennego Dzielnicy Wawer m.st. Warszawy, które to zostało wykonane za pieniądze podatników i na zlecenie Urzędu Dzielnicy Wawer przez Wyższą Szkołę Ekologii i Zarządzania.

Radny Piotr Grzegorczyk od 16 września 2024 roku, czyli już niespełna rok (344 dni), czeka na odpowiedź w sprawie przedłużenia drogi dla rowerów wzdłuż południowego odcinka ul. Płowieckiej. Od wielu lat istniejąca droga dla rowerów przy tej ulicy urywa się na wysokości ul. Edisona, nie spełniając funkcji łącznika z miejską siecią DDR-ów.

Casus Wawra
Zaskakujące jest też to, że nikt do końca nie kontroluje tego, co w temacie zapytań i interpelacji dzieje sie w Biuletynie Informacji Publicznej (BIP). Są tam interwencje radnych, dla których udzielono już odpowiedzi, ale nie zostały one jednak z jakiegoś powodu opublikowane. Są też takie, dla których odpowiedź została już udzielona, a nawet opublikowana, ale w dalszym ciągu sprawy te są oznaczone jako te, które pozostają bez odpowiedzi. Czy to jest aż tak skompilkowane, aby tego przypilnować?

Przyćmiona transparentność
A miało być przede wszystkim transparentnie – tak w każdym razie zapowiadał pan Paweł Michalec, w dniu wyboru na burmistrza Wawra. Bałagan czy brak jakiejkolwiek odpowiedzi na interwencje radnych z pewnością trasnparentności nie zwiększają. Prawem radnych jest zadawanie pytań o sprawy niezałatwione, problematyczne, a nawet niewygodne dla rządzących – robią to wszak w interesie mieszkańców, których reprezentują. Obowiązkiem Zarządu Dzielnicy jest na te interwencje odpowiadać.