Narada
W sali narad urzędu gminy zbierała się mgła, chociaż nikt jej nie zapraszał. Siedziała na parapecie i przysłuchiwała się obradom, ponieważ mgły mają słabość do ludzkich pomysłów, szczególnie tych ryzykownych. Wójt siedział na honorowym miejscu. Jego mina mówiła: „dzisiaj zmienimy bieg historii”, a jednocześnie „mam nadzieję, że starczy kawy”. Na stole leżała mapa okolic. Wójt patrzył na nią z miną stratega, który planuje ostateczną ofensywę na zjednoczoną koalicję dzikości.
– Proszę państwa – tu zawiesił głos, robiąc dramatyczną pauzę – Wilki. Robią się coraz bardziej… obecne. Trzeba ostatecznie rozwiązać kwestię… wilczą.
Sekretarz uniósł brwi. Wyglądały jak dwa ptaki, które próbują odlecieć do bardziej racjonalnej gminy. Znał te okolice. Gdyby wilki rzeczywiście robiły się bardziej obecne, to już dawno zgłosiłyby się po dotację.
– Panie wójcie – powiedział. – Wilki jak wilki. Po prostu żyją. Taka ich specyfika.
– Żyją zbyt intensywnie – mruknął wójt. – Mieszkańcy są zaniepokojeni. Podobno jeden z wilków spojrzał na nich przez ramię. To był wzrok oceniający – wójt wycelował palec w sekretarza.
Specjalistka ds. promocji otworzyła laptop, żeby sprawdzić, czy filmik z hasztagiem #wilkoceniającyludzispojrzeniem może stać się viralem. Mgła również pochyliła się nad ekranem.
– Może zróbmy kampanię edukacyjną – zaproponowała. – Coś w stylu „Poznaj swojego wilka”, żeby ludzie mogli rozpoznać, czy widzą wilka, psa, czy może kota, który ma kryzys tożsamości.
Skarbnik odchrząknął. Ten typ chrząknięcia pojawia się u ludzi, którzy wiedzą, że zaraz wydarzy się coś nieopłacalnego.
– Ale czy mamy pewność, że wilki są winne tych szkód? Bo w raporcie czytałem o dwóch zagryzionych kurach. Kury może zabić wszystko, nawet inna kura, która weszła w konflikt z własnym charakterem.
Wójt westchnął. Westchnienie zabrzmiało jak otwierana szuflada pełna starych decyzji.
– Napiszemy wniosek. Wniosek o zabicie trzech wilków. Ta liczba wygląda poważnie. Mniejsza nie robi wrażenia na elektoracie. Większa daje poczucie przesady u dyrektora RDOŚ.
Sekretarz zaczął przeglądać dokumenty dowodowe. Zdjęcia przedstawiały w większości wędrownego psa, który od lat próbował zostać wilkiem przez samorozwój. Jeden z kadrów ukazywał go w chwili intensywnej nauki, gdy ćwiczył dzikie spojrzenie przed witryną sklepu.
– No cóż – powiedział sekretarz. – Interpretacja zdjęć może wymagać odrobiny wyobraźni, ale to przecież urząd. Tu wyobraźnia jest jednym z narzędzi pracy.
Specjalistka patrzyła przez okno. Mgła patrzyła razem z nią. W oddali przemknął cień sylwetki. Miał w sobie spokój istoty, która nie wie, że jest przedmiotem narady.
– A co, jeśli te wilki są po prostu ciekawe – zapytała. – Przyroda ma swoje powody. Może badają nas tak, jak my badamy je. Tylko mniej natarczywie.
– Gmina musi wyglądać stanowczo – odparł wójt. – Stanowczość to fundament cywilizacji.
Mgła przewróciła oczami. Zjawiska atmosferyczne też mają swoje opinie.
Wójt stuknął pieczątką w pusty wniosek, tak tylko na próbę. Był zadowolony. Pusty dokument wyglądał wiarygodnie i tak właśnie czuła się cała narada: pełna wiary w puste rzeczy. W tym momencie za oknem powiał wiatr, który porwał karton po pizzy i wymachiwał nim niczym proporcem. Wszyscy spojrzeli na okno jak na znak.
– To był sygnał – orzekł wójt. – Zaczynamy procedurę.

Wilk szary żyje w grupach rodzinnych, które funkcjonują dzięki stabilnym relacjom między dorosłymi i młodymi. Zaburzenie tych relacji przez eliminację dorosłych osobników może prowadzić do dezintegracji grupy. Młode wilki, pozbawione wzorców doświadczonych dorosłych, polują mniej skutecznie, częściej kierując się ku łatwiejszym celom, czyli zwierzętom gospodarskim.
Wilki unikają ludzi. Podejścia do zabudowań wynikają najczęściej z obecności łatwo dostępnej żywności: odpadków, padliny lub niezabezpieczonych zwierząt gospodarskich.
U wilków proces dyspersji młodocianych najczęściej zaczyna się między ósmym a dwunastym miesiącem życia. Ruchliwość rośnie wraz z potrzebą ustanowienia własnego areału i znalezienia partnera. Ciekawość, jaką obserwujemy wtedy u spotkanych przypadkowo młodych wilków, to w praktyce intensyfikacja zachowań eksploracyjnych, które prowadzą młode wilki przez mozaikę siedlisk (w tym związanych z ludźmi), często bardzo odległych od miejsca urodzenia.
Psy domowe pozostające bez nadzoru mogą być odpowiedzialne za szkody przypisywane wilkom. Zdarza się również, że obserwatorzy mylą te gatunki ze względu na podobną sylwetkę. Błędna identyfikacja jest jednym z częstych problemów raportów terenowych.
Obecność wilków reguluje liczebność roślinożerców oraz wprowadza „krajobraz strachu”, co wpływa na odnowienia drzewostanów oraz strukturę runa. W ekosystemach o zubożonej drapieżnikami faunie obserwuje się większą presję jeleni na odrost drzew, co zaburza naturalne procesy regeneracji lasów.
Wszelkie podobieństwo do rzeczywistych zdarzeń i postaci jest przypadkowe i niezamierzone.
Leśnołaz – chodzi ścieżkami, których nikt nie rysuje na mapach. Zatrzymuje się tam, gdzie oddycha cisza. Odrobina przygody, szczypta wiedzy, poezji i światła między liśćmi. A w tym wszystkim duchowe spojrzenie na Przyrodę, która mówi do tych, co słuchają.
lesny.lesnolaz@gmail.com
https://www.facebook.com/lesnolaz


0 komentarzy