Strażacka pasja od pokoleń
Strażacy ochotnicy to członkowie Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP), którzy dobrowolnie i społecznie angażują się w ratowanie życia, zdrowia oraz mienia ludzkiego. W przeciwieństwie do strażaków zawodowych z Państwowej Straży Pożarnej (PSP), ochotnicy na co dzień wykonują standardową pracę zawodową, a do akcji ratunkowych są wzywani w trybie alarmowym w czasie wolnym.
Gdy alarm przerywa niedzielny obiad
Ochotnicze Straże Pożarne są silnie oparte na wielopokoleniowych tradycjach rodzinnych. Służba w OSP bardzo często przechodzi z ojca na syna, a obecnie coraz częściej także na córki i wnuki. W wielu regionach Polski, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach i wsiach, zaangażowanie w strażacką społeczność jest elementem rodzinnego dziedzictwa i powodem do dumy.
W naszej dzielnicowej jednostce – OSP Radość – również występuje kilka przypadków wielopokoleniowej tradycji. Silnie związane z działalnością straży są rodziny:
- Borkowskich – w strukturach jednostki służą już trzy pokolenia;
- Gawryków – w strukturach jednostki również służą już trzy pokolenia;
- Gąsowskich – w strażackie szeregi zaangażowane są obecnie dwa pokolenia;
- Kurów – których przodkowie (rodzina Pustelników) byli jednymi z pierwszych strażaków w ochotniczej straży w Radości, a dzisiejsi druhowie (ojciec i syn) stanowią już trzecie i czwarte pokolenie kontynuujące to dzieło.
Lokalne grono strażaków lada dzień oficjalnie powiększy się o rodzinę Państwa Górskich, którzy w najbliższych dniach zamierzają zawrzeć związek małżeński. Warto też pamiętać o historii – dawniej do jednostki należało również wiele osób z zasłużonych dla regionu rodzin Marcinkowskich oraz Orlińskich.
Więcej niż służba – wspólny kod genetyczny
To właśnie te nazwiska tworzyły i nadal tworzą historię naszej lokalnej społeczności. Kiedy na telefony przychodzi powiadomienie o zdarzeniu, często mąż i żona, siostra i brat ruszają wspólnie, by pomóc innym w potrzebie. W tych domach nie ma czasu na wahanie. Często przy świątecznym stole siedzi ojciec, synowie i inni członkowie rodziny, a po chwili większość z nich szykuje się do natychmiastowego wyjazdu do remizy. To piękny dowód na to, że chęć niesienia pomocy ma się po prostu w genach.
Nowe pokolenia, które właśnie zakładają mundury, niosą ze sobą nie tylko młodzieńczy zapał, ale przede wszystkim wartości przekazane im przez rodziców i dziadków. Wszystkim strażackim rodom z naszej dzielnicy składamy głębokie ukłony i dziękujemy za Waszą codzienną gotowość do działania. Bogu na chwałę, ludziom na pożytek!
Tomasz Borkowski
Wiceprezes Naczelnik OSP Radość



0 komentarzy