Kłopot z oświadczeniami majątkowymi
W internecie ukazały się oświadczenia majątkowe wawerskich radnych i członków Zarządu dzielnicy za 2025 rok. Przypomnę niżej treść niektórych przepisów dotyczących oświadczeń majątkowych, co zainteresowanym ułatwi ich świadomą lekturę.
W Polsce jest wiele grup zawodowych zobowiązanych do składania oświadczeń majątkowych. Część oświadczeń jest udostępniana opinii publicznej z anonimizacją (ukrywaniem) adresów nieruchomości (to oświadczenia posłów, senatorów, radnych).
Do składania oświadczeń są zobowiązane również osoby pełniące istotne funkcje w aparacie państwa – m.in. ministrowie, dyrektorzy departamentów, sędziowie, prokuratorzy, komornicy, funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej, CBA – razem w Polsce oświadczenia składa ok. pół miliona osób.
Oświadczenia majątkowe są składane na formularzach, ustalonych prawem, składających się z kazuistycznie zgrupowanych haseł odpowiadających ograniczeniom aktywności zawodowej i gospodarczej. Lista tych ograniczeń w odniesieniu do każdej kategorii zobowiązanych jest inna; zainteresowanych szczegółami odsyłam m.in. do ustawy z 21 sierpnia 1997 o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (Dz. U. Z 2025 r. poz. 499 ze zm.) i ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym; Dz. U. Z 2026 r. poz. 662).
Wawerscy burmistrzowie nie składają takich oświadczeń, jak burmistrzowie samodzielnych miast, bowiem warszawskie dzielnice są jedynie jednostkami pomocniczymi stołecznej gminy. W ustawie z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym dzielnice (osiedla) mają status podobny do sołectw. Nasz Wawer jest objęty szczególną regulacją ustawy z 15 marca 2002 r. o ustroju miasta stołecznego Warszawy (Dz. U. z 2018 r. poz. 1817). „Stolica Rzeczypospolitej Polskiej miasto stołeczne Warszawa jest gminą mającą status miasta na prawach powiatu” (art. 1 ust. 1 tamże). Rada Warszawy nadaje Dzielnicom statuty uzgadniane z premierem; ustawa zobowiązuje do utworzenia w stolicy jednostek pomocniczych – dzielnic (liczba mnoga – więc co najmniej dwóch). Jedną z takich jednostek pomocniczych jest Wawer; członkowie Zarządów Dzielnic, wybierani przez ich rady (inaczej więc, niż w gminach), korzystają wyłącznie z tych kompetencji, które są im przekazane przez warszawską centralę (Radę m. st. Warszawy, Prezydenta). Nie mają własnych kompetencji, przyznanych ustawą. Z tego względu wawerscy burmistrzowie składają oświadczenia majątkowe jako osoby wydające decyzje w imieniu prezydenta stolicy, są więc potraktowani inaczej, niż np. burmistrzowie sąsiednich miast korzystający z własnych uprawnień (dobrą ilustracją szczególnego usytuowania zarządu dzielnicy jest fakt, iż niegdyś prezydent stolicy nie ufał burmistrzowi Wawra, wszystkie więc kompetencje powierzał odrębnie powołanemu pełnomocnikowi).
Inny jest natomiast status wawerskich radnych. Ustawa warszawska wskazuje, że do radnych Dzielnicy stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące radnych Gminy. Toteż nasi radni wypełniają formularze stosowane przez wszystkich radnych w jednostkach samorządu terytorialnego .
Oświadczenia są kierowane do organów, uprawnionych i zobowiązanych do ich kontroli. Np. radni składają oświadczenia wójtom i burmistrzom, wójtowie wojewodom itd. (to te organy publikują je w internecie. Możemy to nazwać poddaniem statusu materialnego funkcjonariuszy kontroli społecznej.). Wójt czy wojewoda nie dysponuje jednak tak pełną informacją o sytuacji majątkowej obywatela, jak urzędy skarbowe. Dlatego to „Skarbówka” konfrontuje oświadczenia majątkowe z zeznaniami podatkowymi.
Część oświadczeń bada też wyspecjalizowane Centralne Biuro Antykorupcyjne. Jeśli tyle różnych struktur kontroluje oświadczenia, muszą wyłapać wszystkie niedokładności. System stanowi tak gęstą siatkę, że mysz się nawet nie prześlizgnie. Poważne sankcje wiążące się z błędnym wypełnieniem (od odpowiedzialności służbowej, poprzez utratę mandatu lub posady aż do kar więzienia) mają zmusić wszystkich tych, którym zdarzyło się zgrzeszyć, do ujawnienia tego grzechu na formularzu, skonstruowanym tak, by winny wprost musiał pokazać, jak naruszył prawo. Czy jednak wiara w to, że łapownik wpisze na koniec roku sumę łapówek do formularza, jest psychologicznie uzasadniona?
Rozbudowany system badania stanu majątkowego nie przynosi spektakularnych rezultatów, z różnych zresztą względów. Kazuistyka formularzy, nierzadko nie nadążających za zmianami prawa gospodarczego, prowadzi do tego, że niektórych zajęć czy operacji finansowych nie da się dobrze ujawnić. Przykład; w formularzu jest miejsce na wpisanie papierów wartościowych, a przecież to obecnie tylko jeden z rodzajów instrumentów finansowych…a gdzie wpisać pozostałe instrumenty?
Kłopot jest też np. z dochodami małżonków; zgodnie z art. 31 par. 2 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego są one składnikiem majątku wspólnego, ale praktyka jest inna. Poddaje się też w wątpliwość sens publikacji internetowej, uważanej jedynie za podsycanie niezdrowych emocji, co więcej – informującej przestępców. Sędziowie się np. bronią argumentem, że „w zdecydowanej większości państw europejskich oświadczenia majątkowe sędziów nie są publikowane on-line. Nie ma żadnego powodu, aby oświadczenia majątkowe polskich sędziów i asesorów, włącznie z majątkiem wspólnym, były powszechnie dostępne, odmiennie od deklaracji majątkowych sędziów niemieckich, francuskich, brytyjskich, włoskich, portugalskich, greckich, chorwackich, węgierskich czy czeskich” (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025, K 2/23). Pytanie, co uzasadnia publikację innych oświadczeń, niż sędziowskie?
Kilkakrotnie podejmowano próby ujednolicenia systemu oświadczeń dla wszystkich kategorii zobowiązanych – projekty nowych ustaw nie zyskały akceptacji. Tymczasem nakład pracy niezbędny do wypełniania i kontroli tych dokumentów nie jest zrównoważony wielkością ujawnionych nadużyć. Wiedząc o tym wszystkim, możemy zagłębić się w lekturę oświadczeń majątkowych naszych wawerskich włodarzy…


0 komentarzy