Księgarnia na Młodej…

Autor: , Osiedle: Falenica Data: .

To, co dzieje się obecnie w centrum Falenicy bezpowrotnie odmieni krajobraz i klimat.

Choć ulica Młoda nie miała obiektów charakterystycznych dla stylu linii otwockiej, jej niska i dość zwarta zabudowa oraz miejsca wpisane w historię tworzyły atmosferę spokojnego, cichego miasteczka ze znanymi od pokoleń punktami: kinem, wieżą ciśnień kolejki wąskotorowej, lodziarnią, warzywniakiem, sklepami, księgarnią, restauracją, pocztą czy (leniwym) szlabanem… Teraz to wszystko znika…
To będzie wspomnienie o  jednym z takich miejsc: księgarni.

Po wojnie trzykrotnie zmieniała swoją lokalizację, aż wreszcie zniknęła. Tę lukę postanowili wypełnić mieszkańcy Falenicy – pan Janusz Żukowski wraz z żoną Małgorzatą, miłośnicy książek. W 1995 roku wynajęli drewniany pawilon przy ulicy Młodej 16, który pozostał po zamkniętym przez właścicielki butiku.
Początkom działalności towarzyszyły ogromne zmiany społeczne, ale też entuzjazm i zapał, by „brać sprawy w swoje ręce”. Interes kwitł głównie dzięki sprzedaży podręczników dla pobliskich szkół. W pewnym momencie pan Janusz zatrudniał aż 7 sprzedawców. Ofertę książek uzupełniały materiały papiernicze i piśmienne.

Kiedy w 2014 roku władze podjęły decyzję o stopniowym wprowadzaniu do szkół podstawowych, bezpłatnych podręczników – obroty zaczęły maleć. Stabilność sprzedaży podkopywać zaczął także rozwój handlu internetowego, wielkie salony typu Empik oraz wydawnictwa prowadzące sprzedaż bezpośrednią po cenach niższych niż hurtowe. Spadało tradycyjne czytelnictwo, wypierane przez e-booki i serwisy streamingowe.

Księgarnia na ul. Młodej w Falenicy, fot.: Janusz Żukowski

Dziś pan Janusz ma ofertę dla garstki klientów i sprowadza książki głównie na zamówienie. Trwa jednak nadal – wszak to jego pasja. Mówi, że wciąż warto otwierać rano drzwi sklepu, bo najcenniejsze są rozmowy z miłośnikami tradycyjnej książki – w większości ludźmi w podeszłym wieku. Jedynym młodym czytelnikiem jest licealista, który nie jest polskiego pochodzenia a jednak trafił właśnie tutaj.
Jak wspomniałem na wstępie, przemiany dotknęły także tę lokalizację. Wkrótce pawilon zniknie, a na plac budowy wejdzie deweloper, który postawi budynek wypełniający po brzegi dopuszczalne normy miejscowego planu zagospodarowania.

Jednak księgarze się nie poddają. Księgarnia połączona ze sklepem papierniczym znajduje się już po przeciwnej stronie ulicy. Na razie właściciel kamienicy nie zamierza jej sprzedawać.

Może właśnie na tym polega sens takich miejsc – że trwają trochę wbrew logice czasu? Dopóki ktoś jeszcze szuka książki nie w katalogu internetowym, lecz na półce, dopóty mała księgarnia przy Młodej będzie miała swoje miejsce w tej historii.