Wyrok na „Cetkę”
Lepiej czyli gorzej
W tych dniach spełnia się marzenie planistów z Zarządu Transportu Miejskiego i zarazem czarny sen mieszkańców Wawra z linii otwockiej. W ramach zmian w komunikacji publicznej w związku z zaplanowanymi na 3 lata utrudnieniami dla ruchu wzdłuż komunikacyjnego kręgosłupa dzielnicy, ZTM zapowiedział zwiększenie częstotliwości kursowania 521 między 12 a 26 kwietnia do taktu co 5 minut w szczycie i co 7,5 minuty od 27 kwietnia. Jednocześnie jednak wydał wyrok na tę popularną linię przyspieszoną z Falenicy do centrum Warszawy: od 12 kwietnia wszystkie kursy autobusu 521 mają się kończyć na Rondzie Wiatraczna.
Z Wawra nie dojedziemy już do Śródmieścia żadnym bezpośrednim autobusem. Tym samym ZTM zamyka 68 lat historii kultowej linii C i jej następcy 521, a pasażerów skazuje na uciążliwości niewygodnych przesiadek na Rondzie Wiatraczna.
Jedno okrążenie i 200 metrów
7,5 minuty dziennie to koszt, jaki zapłaci pasażer linii 521, który dotychczas dojeżdżał bezpośrednim autobusem do centrum, a od kwietnia dojedzie tylko do Wiatraka – do przystanku końcowego „Wiatraczna 22”. Najpierw jednak 521 objedzie całe zakorkowane często rondo – przetnie w 2 miejscach tory tramwajowe, przejście dla pieszych z sygnalizacją świetlną i wloty czterech ulic.
Przy średniej płynności ruchu to minimum 4 minuty wyjęte z życia. Pasażera czeka jeszcze średnio 3,5-minutowa przechadzka – od przystanku końcowego do zespołu przystanków tramwajowych na środku Wiatraka (200 metrów) – lub 6-minutowa do przystanków autobusowych w al. St. Zjednoczonych w kierunku Mokotowa (350 metrów). A jaki koszt liczony w minutach poniesie pasażer z ograniczoną mobilnością?
Wobec tych faktów zachwalanie przez ZTM zwiększenia częstotliwości kursowania linii 521 „jedynie” kosztem skrócenia trasy brzmi jak typowa transakcja według modelu skórka za wyprawkę.

Sól w oku transportowców
Przebieg linii 521 jest na celowniku komunikacyjnych urzędników i planistów z Grochowskiej już od lat, a zakusy na skrócenie trasy za każdym razem spotykały się ze społecznym oporem. Np. w 2013 roku społecznikom i mieszkańcom, zarówno Wawra, jak i Pragi Południe, udało się w ciężkim boju obronić część kursów dawnej „Cetki”. Obecnie, w dni powszednie, zaledwie 33 kursy (ze wszystkich 77) dojeżdżają do Dworca Centralnego. Od kilku lat linia 521 nie dojeżdża też już do Szczęśliwic i choć wiele osób z nostalgią wspomina oryginalny jej przebieg, należy się pogodzić z tym, że na Ochotę 521 już nie powróci.
ZTM, jak i nieliczni zwolennicy skrócenia trasy do Ronda Wiatraczna podnoszą, że utrzymywanie tak długiego przebiegu linii przez centrum miasta jest niezasadne i nieekonomiczne, a przede wszystkim całkowicie wyklucza możliwość zapewnienia punktualności kursów. Pada także argument o dublowaniu się trasy 521 z szybszymi tramwajami. Jednak skala protestu wobec skrócenia linii z nawiązka te argumenty neutralizuje.
Kołowa alternatywa dla szyn, czyli atuty dawnej „Cetki”
Autobus 521 zatrzymuje się pomiędzy Rondem Wiatraczna i Dworcem Centralnym zaledwie na 7 przystankach, gwarantując na swojej trasie płynną jazdę po 2 długich odcinkach buspasa. Tymczasem torowisko w al. Waszyngtona jest od lat w bardzo złym stanie technicznym, co wymusza obniżenie prędkości tramwajów. Dalej, na estakadach za mostem Poniatowskiego jest jeszcze gorzej, bo tramwaje obowiązuje tu radykalne ograniczenie prędkości, a pojazdy suną stadami.
Także nad koleją ma nasz autobus wiele przewag, które dobrze znają jego pasażerowie – i ci śpieszący się rano do pracy w firmach i instytucjach położonych wzdłuż głównych ulic, i młodzi uczęszczający do licznych szkół średnich na Pradze Pd. czy w Śródmieściu, i seniorzy udający się na bazarki, do przychodni, Szpitala Grochowskiego czy Parku Skaryszewskiego.
Dla wszystkich zmagających się z trudnościami w poruszaniu się, autobus 521 to jedyne bezpośrednie komunikacyjne okno na świat z Wawra. Wie o tym każdy, kto kiedykolwiek na wózku – czy pchając wózek – próbował wydostać się na powierzchnię z peronów stacji Warszawa Śródmieście. Dla takich osób punktem przesiadkowym do kolei dalekobieżnej nie jest bowiem ani ten dworzec, ani wcześniejsza na trasie Warszawa Wschodnia, a wyłącznie Dworzec Centralny. Tam można dojechać bezpośrednio i bez barier tylko autobusem 521. To kolejny argument za utrzymaniem jego trasy do centrum.
Jeśli jeszcze wziąć pod uwagę częste awarie infrastruktury kolejowej i rozpoczynającą się prawdopodobnie pod koniec 2026 roku wielką przebudowę Dworca Wschodniego wraz z układem torowym, szaleństwem jest pozbawianie mieszkańców Wawra jedynego alternatywnego, bezpośredniego połączenia autobusowego z centrum miasta.

A może „Wiatraczna 03”?
Brzmi jak kryptonim operacji specjalnej, ale w rzeczywistości to być może klucz do przecięcia węzła gordyjskiego dla pasażerów 521 na najważniejszym grochowskim węźle przesiadkowym. „Wiatraczna 03” to symbol przystanku autobusowego na Rondzie Wiatraczna, położonego między wlotem ul. Grochowskiej i wylotem al. Waszyngtona, przy którym dziś zatrzymują się pojazdy linii 521, ale wyłącznie te kursujące z Falenicy do Dworca Centralnego. Przystanek dzieli zaledwie kilka kroków od pierwszego przystanku tramwajowego w al. Waszyngtona i kilkadziesiąt od zespołu przystanków przy ul. Grochowskiej. To rzeczywiście dogodne miejsce na przesiadkę i prawdopodobnie wielu pasażerów nie protestowałoby dziś przeciw skróceniu trasy, gdyby wiedzieli, że tu właśnie będą się mogli przesiadać do tramwajów. ZTM konsekwentnie jednak od lat wyklucza możliwość zatrzymywania się na przystanku „Wiatraczna 03” autobusów 521 na trasie skróconej do Ronda. Czy urzędnicy nie powinni w tym wypadku wykazać się lepszym słuchem społecznym? Stawką jest bowiem zatrzymanie w transporcie publicznym jak największej liczby pasażerów na przekór nieuchronnej katastrofie komunikacyjnej w Wawrze. Klucz do tego węzła leży dziś w rękach ZTM. Na razie należy uznać za wyjątkowo niefortunny czas i sposób wprowadzenia ważnej dla tysięcy mieszkańców Wawra zmiany – tylnymi drzwiami, pod pretekstem szerszego pakietu rozwiązań w związku z rozpoczęciem prac wzdłuż linii otwockiej.
Czy wawerski ratusz i prezydent stolicy wesprą mieszkańców w walce o zachowanie kursowania 521 do centrum? W chwili zamykania tego numeru Gazety Wawerskiej nie nadeszła jeszcze odpowiedź na interpelację w tej sprawie radnego Piotra Grzegorczyka ze Stowarzyszenia Razem dla Wawra, które przyjęło stanowisko popierające petycję Wawerczyków.
Mateusz Adamski
Autor artykułu jest mieszkańcem Radości i inicjatorem internetowej petycji www.petycjeonline.com/nie_dla_skrocenia_trasy_521_do_ronda_wiatraczna


Trafne.
Dodam jedno: kolejka (którą z zasady jeżdżę, bo na „Wschodni”) już teraz w godzinach szczytu bywa wściekle ciasna. Obcięcie 521 uczyni sytuację jeszcze gorszą.
Ja jeździłem pociągami na Ochotę w latach 80-90 tych. Wtedy rano podjeżdżał pociąg składający się z 3 składów (9 wagonów). Był długi na całą długość peronu. Teraz rano nie ma szans skorzystania z pociągu. Generalnie władze Warszawy (i Wawra) nie lubią ich mieszkańców. Traktowani jesteśmy jak ludzie III kategorii. Dopiero jak przychodzą wybory, to zaczyna się konkurs obiecanek, które nigdy nie zostały i nie zostaną zrealizowane. Bo jak zrealizują, to co będą mogli obiecywać przy następnych wyborach? No właśnie. Zasada prosta – obiecywać, nie realizować, trzymać krótko.