W hołdzie cichym bohaterom z Radości
Działalność teatru amatorskiego przy Ochotniczej Straży Pożarnej w Radości miała miejsce w latach 1941-52.
Rok 1941 to mroczny czas okresu okupacji. Okupant zwalczał bezlitośnie każdy czyn obywatelski, który prowadził do rozbudzenia świadomości patriotycznej Polaków. Okupowane społeczeństwo pozbawione było całkowicie rozrywki w wykonaniu polskich aktorów. Na przekór siermiężnej rzeczywistości, w radościańskim oddziale Ochotniczej Straży Pożarnej powstał pomysł utworzenia placówki kulturalnej pracującej dla dobra Polski, szerzącej polską kulturę wśród okolicznej ludności.
W tym okresie na terenie Radości i okolic działalność prowadziło kilka organizacji podziemnych potrzebujących pomocy i wsparcia. Zarząd OSP pod przewodnictwem druha Anatola Fomina powziął decyzję, o powołaniu podziemnego teatru składającego się z miejscowych amatorów. Po powrocie z niemieckiej niewoli druh Jan Suchner zwrócił się do Wacława Oświecińskiego z prośbą o założenie teatru amatorskiego przy OSP.
Tym sposobem, od 1941 roku rozpoczął swoją działalność amatorski teatr konspiracyjny w następującym składzie: Marta Piotrowska, Janina Rydel, Nina Dall, Irena Kraft, Irena Nożanka, Danuta Kowalska, Zofia Książkiewicz, Eugenia Oświecińska, Halina Leszczyńska, Wacław Orski-Oświeciński (kierujący Teatrem, w późniejszych latach zasiadał w zarządach OSP), Jan Wiśniewski, Stefan Rembowski (w późniejszych latach kompozytor artystyczny w Teatrze Syrena w Warszawie), Jerzy Rogowski, Jerzy Truszkowski, Jan Suchner, Stefan Roguski (zamordowany na Pawiaku), Jerzy Cieślak (m.in. autor scenografii, po wojnie ppłk. WP), Stefan Michalski, Henryk Hunko (w późniejszych latach znany polski aktor charakterystyczny, m.in. z filmu „Monidło”), Marian Kazimierczak, Henryk Szwejcer i inni.

Zespół teatralny, pomimo cenzury i niemieckiej kontroli, wystawiał sztuki będące na niemieckim indeksie takie jak: „Ich Czworo”, „Skiz” Zapolskiej, „Gobelin”, „Papa się żeni”, „Królowa przedmieścia”, „Uśmiech losu”, „Sublokatorka”, „Radcy pana Radcy”, „Wicek i Wacek”. Z inicjatywy Eugenii Oświęcimskiej powstał w późniejszych latach także teatralny zespół dziecięcy, który występował w niedziele i święta. Dochody przeznaczone były na pomoc dla Domu Dziecka i dla organizacji konspiracyjnych.
Wśród poczesnego repertuaru wystawiano operetki i wodewile, w które wplatane były satyryczne numery ośmieszające okupanta. Zespół teatralny odbywał próby w godzinach wieczornych narażając się na represje. Zdarzało się także, że przedstawienia były przerywane, gdy na widowni pojawiali się nieznani ludzie. Próby często odbywały się po godzinie policyjnej, kiedy obowiązywał zakaz poruszania się po okolicy, jednak żaden z członków zespołu nie zrezygnował z pracy konspiracyjnej w straży.

Eugenia Oświecimska zorganizowała w tym trudnym okresie zespół dziecięcy, który w niedzielę i święta wystawiał sztuki i spektakle dla najmłodszych. Dochód z imprez przeznaczony był na cele Domu Dziecka w Zbójnej Górze oraz pomoc dla organizacji konspiracyjnych i OSP. Wszystkie spektakle cieszyły się dużym powodzeniem, a jedynymi nagrodami dla aktorów były niemilknące oklaski.
Ten amatorski Teatr doczekał wyzwolenia w 1944 roku, niezbyt długi był jednak żywot sezonów teatralnych. Już pod koniec 1948, w wyniku ciągłych starć o tematy wystawianych przedstawień, między zespołem, a władzami administracyjnymi i pewnym zmęczeniem związanym z uciążliwymi warunkami bytowania, większość członków zespołu się wycofała. Placówka zakończyła działalność w 1952 roku.
Źródła:
- materiały udostępnione przez prezesa OSP Radość Janusza Borkowskiego,
- książka „W Radości przy stacji 1920-1951” Andrzej Lech, Warszawa 2009 (dostępna w sklepiku „Kajet” przy rondzie w Radości)
- oryginały akwareli-projektów scenografii „Dziadów” autorstwa Jerzego Cieślaka – ze zbiorów prywatnych Łukasza Kopki


Ten amatorski Teatr doczekał wyzwolenia w 1944 roku… Nie przypominam sobie przypadku aby sowiecka armia kogoś wyzwoliła, u nas gościła przez następne 50 lat. Ten termin stworzyła cenzura w latach 40-tych. Nie można było pisać o wkroczeniu armii czerwonej do Polski, ani o wyparciu Niemców.
Tak, oczywiście moglibyśmy długo polemizować. Jednak nie ma wątpliwości, że o ile do 44′ teatr ten działał w podziemiu i jego członkom groziły poważne represje, to po „wyzwoleniu”, przynajmniej do „wyborów” w 1947 teatr ten mógł funkcjonować jawnie.