Czy trzebież to pielęgnacja?
Trzebież
W trakcie trzebieży wycina się na wytypowanym obszarze lasu część drzew. Nie są to tylko drzewa martwe, zamierające, połamane, są to również okazy zupełnie zdrowe, które zostały uznane za zbędne z punktu widzenia dalszego wzrostu drzewostanu.
Prawidłowe wyznaczenie drzew do wycięcia jest w wbrew pozorom trudne i wymaga nie tylko wiedzy teoretycznej, ale również dużego doświadczenia praktycznego. Trzebież jest jednocześnie tzw. użytkowaniem „przedrębnym”, w ramach którego pozyskujemy drewno. W praktyce zabieg wykonany w terenie rzadko kiedy jest adekwatny do teoretycznego wzorca. Fakt ten jest zarzewiem licznych kontrowersji i sporów pomiędzy leśnikami a mieszkańcami Warszawy, którzy spacerując i obserwując efekty „zabiegów pielęgnacyjnych”, są często zszokowani.
W przeszłości trzebieże wykonywano częściej. Obecnie, ze względów ekonomicznych, są one bardziej intensywne i wykonywane w większych odstępach czasu. Prace są coraz bardziej zmechanizowane, a te wykonywane pilarkami należą do rzadkości. Trudno też znaleźć chętnych do ciężkiej pracy fizycznej w lesie bo „pilarz” to profesja bardzo niebezpieczna. W zawodzie tym notuje się więcej wypadków śmiertelnych niż wśród policjantów, strażaków i górników łącznie. Pełna mechanizacja prac leśnych jest więc nieunikniona, co niesie za sobą pewne negatywne konsekwencje. Maszyny o pokaźnych gabarytach – wycinające harwestery i transportujące drewno forwardery – aby poruszać się po lesie, muszą najpierw utorować sobie szlak w pielęgnowanym drzewostanie, często wycinając po drodze znacznie więcej niż to co niezbędne. Zasięg wysięgnika z głowicą ścinającą wynosi około 10 metrów, maszyna wycina więc równoległe drogi o szerokości 4 m w odległości około 20 m. Maszyny mogą się również poruszać po już istniejących ścieżkach i pomiędzy drzewami, w tym przypadku również wycinając drzewa stojące im na drodze. Przy okazji opony często uszkadzają korę rosnących w pobliżu drzew, a obalane pnie łamią sąsiednie gałęzie. W efekcie wiele drzew, ku oburzeniu miłośników przyrody, jest uszkadzanych – przecież to miała być pielęgnacja!
Trudno się dziwić społecznym protestom w sytuacji, kiedy na terenach objętych trzebieżą pozostawiane są śmieci, miejsca po ogniskach, plamy oleju lub ropy, które wyciekły z pracujących maszyn. Taka pielęgnacja lasu ma często również skutki pośrednie. Drogi, którymi jeździły maszyny służą potem do nielegalnego wjazdu do lasu quadami lub motocyklami (a nawet autami osobowymi). Zamieniają się w ścieżki wykorzystywane przez ludzi, co skutkuje stopniowym zadeptywaniem lasów i tak już masowo penetrowanych, a przerzedzony drzewostan stwarza dogodne warunki świetlne do ekspansji obcych gatunków roślin. Tak stało się przy granicy rezerwatu Las Sobieskiego, gdzie w runie wypielęgnowanego drzewostanu doszło wręcz do eksplozji niecierpka drobnokwiatowego.
Leśnicy twierdzą, że w ramach trzebieży będą usuwane obce gatunki drzew, jak robinia, czeremcha amerykańska lub dąb czerwony. Niestety często po trzebieży, zamiast eliminacji, dochodzi do ekspansji tych gatunków, czego przykładem może być Las Matki Mojej. Zwalczanie gatunków obcych to zadanie bardzo trudne i wymaga zastosowania specjalnych technik, a ich wycinanie najczęściej nie przynosi spodziewanego efektu. Na szczęście na terenie Warszawy prace leśne prowadzone są zwykle poza okresem wegetacyjnym, co ogranicza ich negatywny wpływ na rodzime gatunki roślin, a także na ptaki, nietoperze i owady.

Czym jest las
Leśnictwo, jako samodzielna, nowoczesna dziedzina gospodarki i nauka, ukształtowało się ponad 250 lat temu na terenie Prus. Utrwalone w tym okresie podwaliny przetrwały do dzisiaj. Najogólniej, celem gospodarki leśnej było wyprodukowanie w jak najkrótszym czasie, jak najwięcej surowca drzewnego, o najwyższej jakości. Takie działanie determinowało rentowność leśnictwa. Aby ten cel osiągnąć wypracowano szereg procedur obejmujących szkółkarstwo, hodowlę lasu, ochronę lasu, urządzanie lasu, użytkowanie lasu. Za każdym razem pojawia się w tej terminologii słowo las. Problem w tym, że las utożsamiano tylko i wyłącznie z drzewami, a nie z całym ekosystemem. W ciągu ostatnich 30 lat w warstwie teoretycznej zaszły w postrzeganiu lasu znaczące zmiany, występuje jednak problem w odzwierciedleniu tej idei w praktyce. Obecnie, jeśli leśnik mówi o pielęgnacji lasu, to ma na myśli tylko drzewa. Padają terminy: stabilność, stan sanitarny, zamieranie, szkodniki, selekcja…
Trzebież nie jest zabiegiem koniecznym z punktu widzenia funkcjonowania lasu jako ekosystemu. Wręcz przeciwnie – im więcej atencji ze strony człowieka, zabiegów, prac gospodarczych – tym bardziej ingerujemy w naturalne procesy zachodzące w lesie, będące warunkiem jego istnienia. Od chwili posadzenia drzew na zrębie, są one poddawane różnym zabiegom pielęgnacyjnym w zależności od tzw. fazy rozwojowej drzewostanu. Na początku jest to pielęgnowanie upraw, potem czyszczenia wczesne i późne, trzebieże wczesne i późne, pielęgnacja zapasu. Dodatkowo, w przypadku nasilonego zamierania drzew, wykonywane są cięcia sanitarne. Na samym końcu takiego cyklu uzyskujemy drzewostan rębny, który wycinamy, zrąb zalesiamy i cała historia zaczyna się od początku.
Trzebieże nie są stosowane (ani nawet znane) w większości krajów świata. Zabiegi te wykonuje się regularnie jedynie w kilkunastu państwach europejskich. Ze względu na niską rentowność tych działań, brak rąk do pracy, w Polsce trzebieże wykonuje się głównie w lasach Skarbu Państwa. W Wawrze większość lasów nigdy nie była w żaden sposób pielęgnowana, a ich stan nie różni się zasadniczo od tych w zarządzie Lasów Państwowych i Miejskich, gdzie trzebieże wykonywane są regularnie.
Potrzebujemy drewna
Gospodarka leśna zapewnia nam dostęp do drewna, które ma kluczowe znaczenie w gospodarce. W dobie walki ze zmianami klimatu i dążenia do neutralności klimatycznej będziemy potrzebować coraz więcej drewna. Biomasa drzewna staje się kluczowym źródłem energii cieplnej. Wyroby plastikowe zastępowane są drewnianymi, np. jednorazowe sztućce lub talerze. Następuje również renesans budownictwa drewnianego. Po prostu do 2049 będziemy musieli zrezygnować lub bardzo ograniczyć zużycie cementu. Już dzisiaj w Skandynawii i Ameryce Północnej powstają z drewna wieżowce mające blisko 100 m wysokości. Trzebież jest zabiegiem potrzebnym do wyprodukowania surowca drzewnego wysokiej jakości, w możliwie jak najkrótszym czasie. Podczas trzebieży wycinane są też drzewa mniej wartościowe, z których powstaje np. Gazeta Wawerska [zakładamy, że wyłącznie z drewna gatunków inwazyjnych, podłej jakości – red.]. Nie powinniśmy więc oburzać się z powodu prac leśnych, których wszyscy jesteśmy beneficjentami. Trzebieże minimalizują również prawdopodobieństwo, że na naszą głowę spadnie martwe drzewo, lub gałąź. Usuwanie martwych drzew ogranicza ponadto ryzyko pożarowe.
Plan ogólny a wawerskie lasy
Ogół działań wynikających z prowadzenia gospodarki leśnej, nie prowadzi do trwałego unicestwienia lasu, a stanowi jedynie zaburzenie naturalnych procesów zachodzących w ekosystemie. O wiele bardziej niepokojące jest masowe przekształcanie lasów w grunty budowlane. Niestety, procedowany Plan Ogólny nie zwiastuje zmiany podejścia władz Warszawy do lasów. Troska o przyrodę pozostaje wciąż w strefie teorii i przekazu medialnego. Najbardziej niepokoi plan zabudowy kilkunastu hektarów lasu na tyłach Centrum Zdrowia Dziecka. Jak widać fakt, że to teren Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, nie robi na planistach żadnego wrażenia. To wyjątkowo cenny las, o którym pisałem szerzej w czerwcowym wydaniu Gazety w minionym roku.
Unicestwienie lasu zaplanowano również przy ul. Lucerny, w Aleksandrowie, nad Wisłą i kilku innych miejscach. Nowopowstający Plan Ogólny powiela niestety zapisy i rozstrzygnięcia wcześniej uchwalonych planów miejscowych, zakładających m.in. wycięcie lasu Zbójna Góra w Radości i północnej części Lasu Matki Mojej na Marysinie, nie daje też nadziei na uratowanie resztek lasu Wiśniowa Góra i wyjątkowo cennych drzewostanów osiedla Anin.
dr hab. Jakub Gryz
prof. Inst. Badawczego Leśnictwa
mieszkaniec Wawra


0 komentarzy