Jak to było z komunikacją w naszej gminie?

Autor: , Osiedle: Falenica Międzylesie Data: .

Przez stulecia Wawer i okolice był wyłącznie przystankami dla nielicznych podróżnych, którzy zatrzymywali się w karczmach w Wawrze czy Starej Miłośnie. Nazwy – Trakt Brzeski, Trakt Lubelski, Trakt Wołowy czy Trakt Napoleoński wiele mówiły o naszych terenach. Kto nie musiał, nie ruszał się z domu. No bo gdzie jechać, czym jechać i po co?

Sytuacja zmieniła się w 1877 roku, kiedy ruszyła Kolej Żelazna Nadwiślańska. Na początek wybudowano dwa dworce: Wawer i Otwock. W 1900 roku dołączyła Falenica, a w latach dwudziestych XX w. Radość.

Warszawiacy ruszyli po świeże powietrze na letniska linii otwockiej. Na początku XX wieku uruchomiono tramwaj konny z Wawra przez Kaczy Dół do Wiązownej. Pętlę początkową miał po wschodniej stronie torów Kolei Nadwiślańskiej, tu gdzie dziś jest stacja paliw Orlenu przy ul. Pożaryskiego. Tramwaj obsługiwał zakłady Szpotańskiego, hutę szkła, cegielnię oraz służył mieszkańcom i letnikom. W 1912 roku zakończono budowę Jabłonowskiej Kolei Wąskotorowej. Ciuchcie pojechały od stacji Most usytuowanej wzdłuż Wisły pod Mostem Kierbedzia (dziś Sląsko-Dąbrowskim) na północ do Jabłonny, a na wschód w stronę Wawra, Otwocka i Karczewia. Ciuchcia jechała ul. Grochowską, do Wawra, dalej obok torów Kolei Nadwiślańskiej do Anina, gdzie na wysokości dzisiejszego salonu samochodowego kierowała się do ul. Mrówczej i dalej przez Radość do Falenicy i Otwocka.

Stacja Kolejki Wąskotorowej Grochów / Wiatraczna, lata 30 XX w. Fot. NAC
Ciuchcia z Karczewia wjeżdża na stację Most, rok 1912. Fot. Wikipedia.

W czasach dzieciństwa i wczesnej młodości mieszkałem w otoczonym przepięknym ogrodem Świdermajerze mojego Dziadka przy ulicy Czarnołęckiej i jestem już chyba jednym z nielicznych, którzy nie dość, że pamietają Ciuchcię, ale nawet nią jechali.

Było letnie ciepłe popołudnie, kiedy czekałem wraz z Mamą i Tatą na małym peronie dworca w Międzylesiu, aby pojechać do znajomych moich rodziców w Radości. Lubiłem tam jeździć, gdyż to u nich widziałem po raz pierwszy telewizor marki Wisła z otwieraną górną klapą co było wtedy wielką atrakcją. Ciuchcia jechała wolno, ale nikomu się wtedy nie spieszyło. Odnalazłem stary, przedwojenny rozkład jazdy. Było po osiem kursów dziennie w obie strony, a odległość od stacji Most do Karczewia wynoszącą 28,6 km parowozik pokonywał w półtorej godziny.

Dla przykładu popatrzmy na jeden z takich kursów:

Most – odjazd………………. 9.00
Park Paderewskiego…….. 9.05
Grochów/Wiatraczna…… 9.15
Wawer…………………………. 9.28
Kaczy Dół/Międzylesie… 9.36
Borków……………………….. 9.40
Radość………………………… 9.45
Miedzeszyn…………………. 9.49
Falenica………………………. 9.57
Michalin……………………… 10.01
Józefów……………………….. 10.10
Świder…………………………. 10.16
Otwock……………………….. 10.23
Karczew……………………….. 10.30

Ciuchcię likwidowano etapami. Najpierw odcinek Most – Wawer, potem w 1954 roku odcinek Wawer – Otwock a w latach 60. odcinek Otwock – Karczew.

Budynek dworca kolei wąskotorowej w Wawrze – stan obecny
Budynek dworca kolei wąskotorowej Kaczy Dół / Międzylesie – stan obecny

W połowie lat 30. podczas elektryfikacji linii otwockiej wybudowano przepiękne dworce z wysokimi peronami. Mój Dziadek opowiadał mi, że mieszkańcy ówczesnego już Międzylesia, składali się na nowy przystanek kolejowy, który stoi szczęśliwie do dziś. Pamiętam też dzień 1 marca 1959 roku. Tego dnia na pętlę przy stacji PKP, mniej więcej tam gdzie dziś stoi stacja paliw BP, zajechał pierwszy miejski autobus C-pospieszny. Cóż to była za radość! Czerwono – kremowy Chausson jeździł na trasie: Opaczewska – Grójecka – Al. Jerozolimskie – Most Poniatowskiego – Grochowska – Płowiecka – Międzylesie. Bilet kosztował 2 złote. Nie rozwiązywało to jednak problemów komunikacyjnych mieszkańców okolic ul Czarnołęckiej, gdyż do pociągu czy autobusu było, bądźmy szczerzy, nadal bardzo daleko. My, 12 – 13 latkowie nigdy nie narzekajacy na nadmiar gotówki, mieliśmy za to dylemat – czy jadąc całą paczką do warszawskiego kina iść do C-pospiesznego, płacić za przejazd 2 zł i mieć bliżej, czy też nadłożyć drogi i pójść przez Las Aniński wzdłuż kanału Wawerskiego (W tym roku mija sto lat od jego wybudowania przez Spółkę Wodną Obwodu Wawerskiego ) do pętli autobusu 115 przed kinem Wrzos i zapłacić za przejazd 80 gr. Zaoszczędzone w ten sposób 2 zł i 40 groszy można było przeznaczyć na zakup w którymś warszawskich barów mlecznych pysznych naleśników z dżemem , śmietaną i cukrem.

Budynek dworca Kolei Nadwiślańskiej z 1900 r. w Falenicy – stan obecny. Fot. J. Zawistowski

We wczesnych latach 60’, uruchomiono na wielokrotne prośby mieszkańców wahadłowy autobus linii 156, który kursował od Zerznia do Wiśniowej Góry ulicą Żegańską i to rozwiązało problemy komunikacyjne Międzylesia. Autobus kursował dość rzadko, ale jednak kursował!

Dziś, patrząc na tabuny autobusów jeżdżących we wszystkie strony po Międzylesiu, Wawrze, Aninie i Radości, oraz kilkadziesiąt pociągów SKM i KM warto przypomnieć sobie jak do tego doszło.
Jerzy Zawistowski