Kto chce ul. Brücknera?
Na kwietniowej komisji inwestycyjnej miał się (znienacka) pojawić wątek projektu przedłużenia ul. Brücknera z Falenicy w kierunku Aleksandrowa. Odchodząca od Patriotów w kierunku wschodnim, niepozorna, krótka uliczka Brucknera, była jak do tej pory drogą szutrową, przechodzącą w leśny dukt. Tymczasem zaczęło się to na naszych oczach zmieniać, ponieważ aktualnie trwa realizacja wiaduktu drogowego nad torami, mającego połączyć ul. Werbeny (na zachodzie) właśnie z Brucknera po wschodniej stronie torów (gdzie wycięto już pod projektowany węzeł i rozjazdy kawał lasu).
Na posiedzenie wspomnianej komisji przyszli mieszkańcy Falenicy i Aleksandrowa. To w zasadzie oni doprowadzili do wywołania tematu żywo zainteresowani, aby ta inwestycja nie powstała. Ostatecznie wątek nowoprojektowanej drogi (której prawdopodobny przebieg zaznaczono kolorem czerwonym na mapie – przez las i wydmę) pojawił się w „sprawach różnych”, jednak informacji padło niewiele ot – z obietnicą, że wątek będzie kontynuowany – a te które zostały przytoczone, budzą niemałą konsternację. Jak choćby przypuszczenie wiceburmistrza, że miałby tędy kiedyś pojechać autobus, a przecież niedawno uchwalonu plan zagospodarowania dla Aleksandrowa południowego nie dopuszcza w okolicy tego rodzaju transportu…

Jak do tego doszło?
Jak zwykle – tak samo. Zarząd Dzielnicy podejmuje decyzję, którą następnie umieszcza jako jedną z wielu pozycji w projekcie rocznego budżetu. Tych pozycji jest bardzo dużo, a głosowanie nad projektem rocznego budżetu jedno. Teoretycznie, Zarząd powinien konsultować z Radą Dzielnicy – czyli z powołanymi do tego przez Radę dedykowanymi komisjami – większe wydatki, zwłaszcza te dotyczące infrastruktury drogowej i docelowo pochłaniające kwoty powyżej 170 tys. netto (czyli wymagające wyłonienia wykonawcy w procedurze przetargowej),. W wypadku ul. Brücknera aż się prosiło o dyskusję na forum Komisji Inwestycyjnej oraz Ładu Przestrzennego i Ochrony Środowiska. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Na dodatek, to zresztą coraz częściej standard w głosowaniach budżetowych, projekt uchwały budżetowej wraz z niezbędnymi załącznikami, pojawia się w programie e-sesja na kilka godzin przed głosowaniami, czasem na początku sesji lub w jej trakcie. Kto to zweryfikuje? Kiedy?
Głosowanie się odbyło i budżet, głosami obecnych na sesji radnych klubu KO pomyślnie przegłosowano. Dla formalności tylko wspomnę, że trójka radnych mojego klubu Razem dla Wawra głosowała przeciw. Na pewno wiadomo więc, że w dzielnicowym budżecie na rok 2026 zabezpieczono pół miliona zł na działania przygotowawcze (cokolwiek to oznacza).
Z opisu pozycji budżetowej na rok 2026:
„Budowa ul. A. Brucknera. Zakres zadania obejmuje wykonanie dokumentacji projektowej, nabycie nieruchomości pod inwestycję oraz budowę infrastruktury drogowej na odcinku 1.650 m. W 2026 r. planuje sie rozpoczęcie prac budowlanych.Dysponent: Urząd Dzielnicy Wawer”.
Budżet przegłosowano większością głosów w radzie w X 2025 r.
W ramach przetargu wyłoniono już wykonawców etapu projektowego. Widziano także na Brucknera osobę wykonująca wstępne pomiary. Po mediach społecznościowych hulają spekulacje o bliskich relacjach rodzinnych tych co wygrali przetarg z tymi co brali udział w jego przygotowaniu. To niesprawdzone informacje i odrębny wątek, który pominę.
O co właściwie chodzi?
PKP PLK planuje wykonanie wiaduktu na przedłużeniu ulic Werbeny (po zachodniej stronie torów) i Brucknera (po wschodniej). Od strony Brucknera inwestycja obejmie rozjazdy, ronda, niemal do ul. Filmowej. A co planuje UD Wawer?
Zgodnie z treścią przytoczonej pozycji budżetowej (ramka obok) można przypuszczać, że planuje przedłużenie ul. Brucknera od ul. Filmowej do ul. Napoleona (kolor czerwony) – to jest dokładnie te 1650 metrów. Zgaduję, ponieważ nie przypominam sobie, aby na Komisji Ładu, czy Komisji Inwestycyjnej omawiano kiedykolwiek plany tej realizacji.
Środki w budżecie zabezpieczono i uruchomiono. Nie wiadomo co z wykupem terenów pod pas drogowy, bo jeszcze do niedawna wawerski Zarząd Dzielnicy nie wtajemniczył Lasów Państwowych w swoje plany. O pomyśle dewastacji leśnej wydmy nie wiedziała do niedawna także dyrekcja Mazowieckiego Parku Krajobrazowego.
Czy w ogóle, rozbudowujący się Aleksandrów potrzebuje dodatkowego połączenia z ul. Patriotów? (Poza ulicami Techniczną, a dalej Walcowniczą, która zostanie zwieńczona tunelem pod torami?) Taka funkcję pełni obecnie ul. Podkowy, o której „ucywilizowanie” mieszkańcy Aleksandrowa walczą już od wielu już lat. Wielokrotnie postulowali o dostosowanie pasa ul. Podkowy do wymogów bezpiecznego użytkowania, czyli rozdzielnego ruchu pojazdów, pieszych i jednośladów. Ich starania spotykają się ze „zrozumieniem” urzędu.
Wiadukt nad torami
Czy i komu potrzebny jest wiadukt nad torami łączący Werbeny i Brücknera (kolor czerwony na dołączonej mapie)? Tego do końca nie wiem i trochę nie rozumiem i zdecydowanie dzisiaj za późno na kontestowanie jego realizacji. Podobno pomysł jego budowy łączy się z rezygnacją z budowy tunelu pod torami w centrum pobliskiego Michalina. Werbeny i Brucknera znajdują się w granicy gmin Warszawa i Józefów, ale wiadukt wraz z rozjazdami bardziej będzie służył mieszkańcom Michalina, bo Faleniczanie będą mieli przecież „swój” tunel.

Kolorem czerwonym – ślad planowanego przedłużenia ul. Brucknera; kolorem pomarańczowym – planowany wiadukt nad torami; kolorem zielonym – ul. Podkowy; fioletowym – ul. Napoleona.
Po co?
Czy przedłużenie ul. Brücknera (kolor czerwony) do ul. Napoleona (kolor fioletowy), przecinające wydmę porośniętą lasem – to jedyne, najlepsze rozwiązanie? No bo skoro miałoby to być połączenie ul. Patriotów z ul. Podkowy to od Brucknera do Podkowy jest jeszcze ok 350 metrów łącznika do wykonania… A może to projektowane przedłużenie o 1650 metrów miałoby legitymizować sens powstania wiaduktu? Może w czyjejś głowie rodzą się już plany dalszej dewastacji aleksandrowskiego lasu i przedłużenie Brucknera do granic Warszawy w kierunku Wiązownej, przez sam środek MPK?
Dlaczego np. wyprowadzenie ruchu z wiaduktu w kierunku ul. Podkowy nie miałoby się odbyć już istniejącymi, wyasfaltowanymi odnogami dróg? – np. Patriotów, Filmową, Narcyzową (kolor żółty)? Zapewne gdzieniegdzie należałoby zainwestować w doposażenie pasa drogowego w niezbędna infrastrukturę – chodniki, zjazdy, przejścia dla pieszych itp., ale wyasfaltowane ulice tylko czekają.
I najważniejsze pytanie – czy wobec postępującej dewastacji naszego leśnego środowiska, drzewostanu (najpierw Południowa Obwodnica, ostatnio modernizacja linii kolejowej, oraz wycinki pod inwestycje jej towarzyszące…) potrzebujemy budować kolejną drogę kosztem lasu i wydmy w tym lesie?
Czy my, mieszkańcy (ale także radni – reprezentanci tychże) mamy prawo być informowani o tym, lub podobnych zamierzeniach inwestycyjnych z jakimś wyprzedzeniem? Aby poczuć się „skonsultowani”? Abyśmy mogli się w tej czy podobnych sprawach wypowiedzieć?
Co na to MPK?
No właśnie. Okazuje się, że główny opiekun, dysponent leśnych terenów mających ulec degradacji nie został poinformowany o komunikacyjnym pomyśle wawerskiego Zarządu Dzielnicy. To zasługuje na specjalny medal! Mając wgląd w pismo dyrekcji MPK do UD Wawer datowane na 20 kwietnia b.r., bez przytaczania całej jego treści i argumentów zacytuję ostatnie zdanie: (…)„W związku z powyższym zwracam się z wnioskiem o rozważenie zmiany przebiegu inwestycji, tak by w jak najmniejszym stopniu ingerowała w przyrodę Mazowieckiego Parku Krajobrazowego im. Czesława Łaszka.” To już nie tylko pospolite ruszenie mieszkańców, pieniaczy, eko-terrorystów, ale także głos ważnej, choć prawnie słabo umocowanej wykonawczo instytucji powołanej do sprawowania nadzoru nad MPK.
Kompleks leśny Borowa Góra to obszar pod wieloma względami wyjątkowy.
Specjalista od geomorfologii mógłby pewnie godzinami opowiadać o genezie tamtejszej wydmy, lodowcach, akumulacji piasku itp. Dla laika to po prostu kupa piachu porośnięta sosną. Drzewostan jest równie cenny jak teren, na którym rośnie. Ulica Brucknera przebiega przez jedne z najstarszych drzewostanów sosnowych w Wawrze. W rejonie skrzyżowania z ul. Tyszowiecką występują blisko 130 sośniny, w innych miejscach nie brakuje wydzieleń z drzewostanem ponad 110 letnim. Są to dodatkowo tzw. drzewostany ochronne. Cały teren jest ostoją licznych gatunków zwierząt i roślin.
Borowa Góra to jedno z niewielu miejsc na Mazowszu, gdzie w okresie lęgowym stwierdzono obecność włochatki, bardzo rzadkiego gatunku sowy.
Budowa drogi przez środek lasu będzie miała bardzo negatywny wpływ na ten unikalny ekosystem – począwszy od zniszczenia jego części, przez fragmentację środowiska, po zabijanie zwierząt na drogach, hałas, spaliny i wibracje. Wraz z samochodami pojawią się również śmiecie i coraz większa penetracja okolicy tej drogi przez ludzi.
Obecnie jest to teren stosunkowo odludny jak na warszawskie realia. Budowa drogi w środku lasu doprowadzi oczywiście do licznych kolizji z dzikami. Ciągle powtarzana jest informacja o złych dzikach wbiegających po samochody. Pytanie tylko dlaczego tak się dzieje? Jednym z powodów jest budowa takich właśnie dróg, w środku lasu, pól itd. Taka prosta droga przez las to świetne miejsce aby sprawdzić np. przyspieszenie auta i kolizja z dzikiem gwarantowana.
Walory przyrodnicze tego terenu są niezaprzeczalne, fakt ten znalazł odzwierciedlenie w objęciu całego terenu planowanej inwestycji ochroną. Na odcinku od ul. Patriotów do ul. Tyszowieckiej, ul. Brucknera przebiega przez otulinę Mazowieckiego PK, będącą jednocześnie Warszawskim Obszarem Chronionego Krajobrazu. Drugi odcinek do ul. N. Bonaparte zlokalizowany jest na terenie MPK. To niestety kolejny przypadek inwestycji niszczącej MPK, na terenie Wawra.
dr Jakub Gryz
Ile to będzie kosztować?
Pomijając niepoliczalne koszty dewastacji wchodzących w skład MPK lasu i wydmy, realizacja takiej drogi „to nie są tanie rzeczy”. Zapewne nie mniej niż 10 milionów, jeśli policzyć cały proces inwestycyjny, nie mogę wykluczyć, że więcej. Dlaczego np. gmina Józefów nie partycypuje w kosztach poł na pół z Wawrem? Przecież Brucknera to droga graniczna. Dlaczego w ogóle ktoś zadysponował środkami publicznymi (na razie 500 tys. zł) bez minimalnych choćby konsultacji z właściwymi instytucjami (MPK, LP, rady osiedlowe, rada dzielnicy)?
Komu to jest potrzebne?
Można snuć przeróżne teorie spiskowe – że ktoś kupił tanio działki, ktoś komuś coś obiecał. Można także poddać analizie racjonalne koncepcje rozwoju tej części Wawra, także komunikacyjnego, i w ogóle regionu. Za chwilę powstanie przecież (już powstaje) wielkie centrum handlowo-rozrywkowe nieopodal miejscowości Wiązowna, niemal na zwieńczeniu ul. Podkowy.
Jednak po co w ogóle ten wiadukt na wysokości Brücknera i Werbeny? No właśnie. Ten wiadukt nie został wymyślony dla Faleniczan. Znajduje się dokładnie w granicy gmin Warszawa i Józefów. Jeśli przypomnieć, że w centrum Michalina nie będzie tunelu pod torami, to może wiadukt ten miał służyć w zamian tego tunelu? Czyli komu? Czy nie jest tak, że obecny pomysł na budowę Brucknera ma niejako racjonalizować, stwarzać pozór sensu budowy wiaduktu, który nie do końca jest wszystkim potrzebny? To pytanie, nie oskarżenie.
Także liczna grupa Aleksandrowian zaniepokojonych tą inwestycją nie potrafi odpowiedzieć na pytanie komu jest ona potrzebna. Wiedzą jedno: nie im. Aleksandrów potrzebuje budowy ulicy Podkowy, zamiast niszczenia terenów spacerowych dla czyjegoś widzimisię.
Co dalej?
Przeprowadzenie ulicy śladem niebieskiej linii oznacza niewyobrażalny poziom ingerencji w drzewostan. Kosztem tysięcy m2 lasu, przez środek wydmy zostałaby wytyczona utwardzona droga, na razie donikąd, przez leśne tereny Mazowieckiego Parku Krajobrazowego oraz jego otuliny.


0 komentarzy