Kryzys, którego nie było, czyli skąd ten bałagan?
Czy można było przewidzieć utrudnienia i strategicznie zorganizować odbiór odpadów komunalnych przez nowego operatora w dzielnicy Wawer?

Mieszkańcy pytają, co było powodem zmiany? Wcześniej, lepiej lub gorzej, ale jednak to funkcjonowało.
Lekaro zakończyło działalność na terenie dzielnicy Wawer z dniem 31 marca, ponieważ wygasła umowa, a przetarg zorganizowany przez miasto wygrała miejska spółka MPO, która spełniła warunki formalne.
Miasto jest tu jednocześnie: organizatorem przetargu, właścicielem jednego z oferentów i kontrolującym wykonanie umowy – to tzw. „potrójna rola”. To zgodne z prawem i wymaga transparentności.
Firma Lekaro zakwestionowała warunki przetargu i składała odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). Odwołanie dotyczyło głównie wymogów formalnych (zezwoleń na zbieranie odpadów), których wymagało postępowanie przetargowe.
Ostatecznie KIO oddaliło wnioski Lekaro o zakwestionowanie warunków i zasad prowadzenia postępowania oraz odwołanie od wyniku, czyli sposobu jego rozstrzygnięcia.
To nie jest kwestia tego, kto dał lepszą cenę, tylko kto w ogóle mógł wystartować. W przetargach kluczowe są warunki formalne — decyzje administracyjne, zaplecze techniczne, gotowość operacyjna. Jeśli one są bardzo restrykcyjne, to naturalnie ograniczają liczbę firm, które mogą złożyć ofertę.
Kto jest odpowiedzialny za przedłużający się chaos z odbiorem odpadów po zmianie Lekaro na MPO- miejską spółkę ze stuletnią tradycją? Mieszkańcy pytają: „Skąd ten bałagan?”
Czy adresy miejsc gromadzenia odpadów (MGO) były aktualne i kto odpowiada za uaktualnienie danych i przekazanie ich MPO?
Kiedy i w jaki sposób powstał harmonogram odbioru, czy na podstawie aktualnych danych?
Czy zostały przygotowane i przeprowadzone przejazdy testowe, aby wcześniej poznać teren?
Co się stało, że nastąpiła awaria systemu i – tu słowo „przepraszam” to za mało – mieszkańcy oczekują wyjaśnienia?
Czy nowy operator dysponuje wystarczającą ilością sprzętu, aby płynnie odbierać odpady zgodnie z harmonogramem i Regulaminem utrzymania czystości i porządku m.st. Warszawy?
Czy miasto, które posiada dane operacyjne, będzie skłonne podjąć się wyzwania, żeby przeanalizować błędy, wyciągnąć wnioski na przyszłość? Miasto jest stroną dla mieszkańców w zapewnieniu płynnego odbioru odpadów, jak również powinno respektować regulamin utrzymania czystości, który samo uchwaliło.

Dyrektor Dariusz Wachnicki jeszcze 23 marca na stronie MPO zapewniał, że „na szczęście nasz system odbioru jest elastyczny i odporny na wszelkie losowe zdarzenia”.
Wawer to dzielnica największa obszarowo, domy są oddalone od siebie, szeregówki ciągnące się przez kilkadziesiąt metrów. W sumie 21 tys. miejsc gromadzenia odpadów. Tymczasem podczas komisji 8 kwietnia dowiedzieliśmy się od dyrekcji MPO, że pracownicy dopiero uczą się „trasówek”, poznają ulice, nieruchomości.
Przewodnicząca Rady Seniorów – prosiła o możliwość zmian w harmonogramie, aby wszystkie frakcje były odbierane jednego dnia, ponieważ to ułatwiłoby życie seniorom. Tłumaczyła, że starsza osoba musi spamiętać, którego dnia, co wystawić, ale są osoby, które nie są w stanie wytargać tych odpadów i potrzebują pomocy sąsiadów lub rodziny, która nie mieszka z nimi i musi specjalnie zaangażować się w odbiór śmieci.
Usłyszeliśmy, że MPO może rozważyć taką propozycję, ale na obecną chwilę nie przewiduje zmiany harmonogramu, bo nie wie co będzie za miesiąc.


Zastanawiające, że Lekaro przez kilkanaście lat odbierało odpady zielone, nawet od osób posiadających kompostownik – czy niezgodnie z przepisami? Mieszkańcy są zdenerwowani, ponieważ żeby mogli oddać zielone, muszą oficjalnie zrezygnować z kompostownika. Pytają dlaczego mamy, poświadczać brak kompostownika, żeby odebrano odpady zielone?
Linia 19115 została zablokowana. Mieszkańcy mówią, że zgłoszenia wpadają do czarnej dziury.
Miejski operator zgłoszenie o braku dostarczenia pojemników zarejestrował 30 marca, zamknął 18 kwietnia z adnotacją przyjęte do realizacji. W osiedlu Las mieszkanka kilkakrotnie zgłaszała nieodebraną frakcję bio przez poprzedniego i nowego operatora. Podobnie powstał zator z odbiorem zielonych i zmieszanych, którymi ostatecznie zajęły się dziki. Na ulicach zwierzęta roztargały śmieci, przewracały kubły, a mieszkańcy usiłowali pilnować worków, wystawiając je w nadziei, że.. przyjedzie śmieciarka. 11 kwietnia Rada Osiedla Aleksandrów opublikowała rozpaczliwy apel o pilną interwencję, ponieważ od ponad tygodnia śmieci tworzyły hałdy na osiedlu.
Takich zgłoszeń były setki, jak nie tysiące, gdyż każdy mieszkaniec poza otrzymaniem numeru zgłoszenia nie otrzymał powiadomienia, kiedy realnie nastąpi odbiór śmieci, więc kilka razy składał to samo zgłoszenie.
Podczas komisji 8 kwietnia pytałam o działania jakie podejmuje zarząd Dzielnicy w sprawie kryzysu śmieciowego w Wawrze. Radny pełni funkcję kontrolną i ma obowiązek zadawać pytania w imieniu mieszkańców. Zaproponowałam, aby utworzyć dedykowaną infolinię, ponieważ 19115 jest niewydolne i utrudnia przepływ informacji, o czym również komunikowali mieszkańcy. Burmistrz Paweł Michalec odpowiedział, że wprowadzam mieszkańców w błąd, ponieważ moje pytanie sugeruje, że zarząd nic nie robi. Problem z odbiorem odpadów w Wawrze jest faktem, a mieszkańcy oczekują jasnych informacji, co konkretnie zostało zrobione, jakie działania są wdrażane i kiedy sytuacja się poprawi.
To jest sedno sprawy. Dopiero 18 kwietnia pojawił się komunikat z Dzielnicy o 50 dodatkowych śmieciarkach, które zabiorą głównie zaległe odpady zielone.
Zorganizowanie dwóch posiedzeń komisji i zrobienie listy zgłoszeń mieszkańców – na którą do tej pory nie ma odpowiedzi, to nie wystarczy.
Główna odpowiedzialność za powstały śmieciowy chaos leży po stronie MPO i ratusza — kryzys był bowiem przewidywalny, skala możliwa do uniknięcia, gdyby podjęto szybkie działania i przygotowania logistyczne.
Kluczem teraz jest transparentna komunikacja, szybka interwencja operacyjna i realna odpowiedzialność finansowa wobec mieszkańców płacących podwyższone stawki za nieświadczoną usługę.
Temat odbioru śmieci będziemy dla Państwa w dalszym ciągu monitorować.
Co miasto powinno wdrożyć natychmiast – rekomendacje. Po pierwsze, żeby zarządzać kryzysem, trzeba najpierw przyznać, że on w ogóle jest.
URZĄD DZIELNICY WAWER:
- Wyznaczyć koordynatora kryzysu działającego po stronie dzielnicy, będącego łącznikiem między mieszkańcami a MPO.
- Aktywnie pomagać w zbieraniu i przekazywaniu do MPO brakujących kluczy, kodów, pilotów do altan
- Organizować regularne (np. co tydzień) krótkie spotkania informacyjne online, nie tylko jednorazowe duże zebrania.
MPO:
- Uruchomić dedykowany, działający punkt kontaktu dla Wawra (osobna linia, nie tylko ogólna 19115),
- Zorganizować „brygady interwencyjne” — pojazdy reagujące tylko na zgłoszenia zaległości, bez stałej trasy,
- Zakończyć dostawę brakujących pojemników i przyjmować zgłoszenia o niedostarczonych pojemnikach z gwarantowanym 24h czasem odpowiedzi,
- Upubliczniać codziennie aktualizowany, realny harmonogram — nie obietnicę, lecz fakty.
W PERSPEKTYWIE MIESIĄCA:
- Ratusz powinien rozważyć tymczasowe zawieszenie lub proporcjonalne obniżenie opłat dla obszarów, gdzie usługa nie była świadczona zgodnie z umową — od kwietnia stawki wzrosły: mieszkańcy bloków płacą 85 zł, a domów jednorodzinnych 107 zł miesięcznie, więc żądania rekompensaty są uzasadnione.
SYSTEMOWO (na przyszłość):
- Przeprowadzić audyt procesu przekazania — co poszło nie tak między Lekaro a MPO — i wyciągnąć wnioski przed kolejnymi zmianami operatorów,
- Przy kolejnych przetargach nie wybierać wyłącznie najtańszej oferty bez oceny zdolności operacyjnej firmy do szybkiego przejęcia terenu,
- Wprowadzić obowiązkowy co najmniej miesięczny okres równoległej pracy starego i nowego operatora,
- Wymagać od nowego operatora gotowego, przetestowanego systemu cyfrowego zanim zacznie obsługiwać dzielnicę — awaria systemu informatycznego ratusza w pierwszym tygodniu to sygnał alarmowy,
- Stworzyć dostępną dla mieszkańców aplikację z mapą stanu odbiorów w czasie rzeczywistym.



0 komentarzy