Głos w dyskusji (o Nowozabielskiej)
Przez profil Gazety Wawerskiej przetoczyła się dyskusja ws. łącznika pomiędzy ulicami Jeziorową i Bronowską. W tekście o projekcie ul. Nowozabielskiej wydrukowanym w marcowym numerze, wybrzmiewa wiele obaw, jednak część przedstawionych argumentów warto skonfrontować z szerszym spojrzeniem na urbanizację wawerskich osiedli.
Dlaczego droga ta powinna powstać?
Kluczowy zarzut o „przecięciu na pół czterech osiedli łanowych” można z powodzeniem odwrócić jako argument ZA budową tego łącznika. Osiedla łanowe, które zdominowały znaczną część Zerznia oraz całą zachodnią cześć dzielnicy, są urbanistycznie dysfunkcyjne. Długie, ślepe ulice, brak spójnej siatki połączeń jak na „starych” osiedlach np. Anina, Sadula czy Wawra, ogrodzenia i brak ciągów pieszych sprawiają, że poruszanie się po okolicy jest zwyczajnie nieprzyjazne. To nie jest reklamowana w deweloperskich folderach „kameralność” – to izolacja. W efekcie, nawet krótkie piesze dystanse wymagają nadrabiania setek metrów, bo „nasza” uliczka jest ślepa i ma wjazd tylko z jednej strony, więc aby pójść do sąsiadki – jak na ironię mieszkającej na takiej samej ślepej uliczce – na kawę muszę zrobić pokaźną pętelkę.
Wystarczy porównać to z Sadulem, czy Radością – tam spacer ma sens, bo istnieje realna sieć ulic i przejść. W Zerzniu tego właśnie brakuje – normalności. Dlatego każda nowa „przecinka” – nawet jeśli ingeruje w istniejący układ – może być krokiem w stronę bardziej miejskiego, przyjaznego spacerowiczom Wawra.
Zwróćmy też uwagę na aspekt funkcjonalny. Dwa z osiedli położonych bliżej Bronowskiej nie mają dziś wjazdu od strony Masłowieckiej. Dla ich mieszkańców oznacza to konieczność nadrabiania drogi – często z objazdem przez okolice Traktu Lubelskiego. Od strony Jeziorowej praktycznie nie istnieje możliwość przejazdu – osiedla są zamknięte, odgrodzone, nieprzejezdne. Nowy łącznik, niezależnie od jego ostatecznego kształtu, mógłby więc realnie poprawić komunikację; nie rozwiąże wszystkich problemów, ale trochę uporządkuje przestrzeń.

Ślad w studium.
Nie można też pomijać faktu, że przebieg tej drogi nie jest nowym pomysłem. Był przewidziany od lat w dokumentach planistycznych i decyzjach WZ. Kupując tutejszą nieruchomość, stosunkowo łatwo było dotrzeć do informacji o potencjalnej rezerwie drogowej. Trudno więc dziś traktować tę inwestycję jako całkowite zaskoczenie.
To jednak nie znaczy, że wszystko należy realizować bezrefleksyjnie. Krytyka dotycząca ulicy Jeziorowej jest w dużej mierze trafna – jej problemy wynikają nie tyle z braku łączników, co z wadliwej struktury dróg: zbyt wąskich jezdni, gęstego parkowania w pasie drogowym wynikającego wprost z zabudowy powstającej w oparciu o decyzje WZ, które nie zapewniają odpowiedniej liczby miejsc parkingowych.
Ten teren pilnie potrzebuje miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Bez niego każda nowa droga będzie tylko katalizatorem kolejnych decyzji WZ – a te, jak pokazuje przykład Jeziorowej, prowadzą do pogłębiania chaosu przestrzennego, a nie jego porządkowania.
Na koniec zostawiłem sobie wisienkę na torcie. Otóż trzeba pilnować tej rezerwy terenu pod drogą jak przysłowiowego oka w głowie i patrzeć Urzędowi Dzielnicy na ręce z każdej możliwej strony. Ja wiem, że w naszym kraju i naszym systemie prawnym nie ma precedensów, ale jeśli nie daj Panie Boże, urząd odstąpiłby od budowy drogi i wydałby zgodę na zabudowę, to byłaby to pierwsza rysa powodująca lawinę. Za chwilkę pojawiliby się kolejni inwestorzy, który zachęceni tym precedensem, chcieliby zabudować kolejne rezerwy pod drogi np. rezerwę pod Trasę Olszynki Grochowskiej lub ulicy Nowo-Zwoleńskiej wraz z mostem przez Wisłę, roboczo zwanymi „trasą i mostem na Zaporze”.
Podsumowując, sama idea zwiększenia liczby połączeń w tej części Wawra jest słuszna, a nawet konieczna, by bardziej ucywilizować tą część dzielnicy. Musimy jednak pamiętać, że bez planowego uporządkowania zasad przyszłej zabudowy i realnej kontroli nad rozwojem przestrzennym Wawra, łatamy tylko dziury po niedoróbkach planistycznych.
Rafał Drobnik
radny osiedla Radość


0 komentarzy