Polemika (też o Nowozabielskiej)

Autor: , Osiedle: Bez kategorii Data: .

Z ciekawością przeczytałem artykuł Pani Aleksandry Miroty „Czy Nowozabielska jest potrzebna?”. Pragnę na wstępie zauważyć, iż zabudowa przestrzeni wzdłuż ulicy Jeziorowej zarówno na wschód jak i na zachód do tejże ulicy odbywała się i nadal odbywa się na podstawie tzw. WZ-ek (decyzjach o warunkach zabudowy).

Dla całego tego obszaru przygotowywano plan przestrzennego zagospodarowania grubo ponad dwadzieścia lat temu. Skreślono założenia i zrobiono pierwsze przymiarki. Zlecono wykonanie projektu planu Biuru Planowania Rozwoju Warszawy. Ten projekt planu nosił nazwę Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego Obszaru Kuligów. Rysunek projektu planu na stronie BPRW. Najstarsi pracownicy stosownego Biura od spraw planów miejscowych pamiętają, iż po rozpoczęciu prac nad ww. planem do rzeczonego Biura ustawiały się kolejki interesantów – właścicieli gruntów, pełnomocników właścicieli gruntów i wreszcie przedstawiciele i właściciele firm budowlanych. Generalnie projekt planu był krytykowany „od góry do dołu”. Proszę spojrzeć na założenia tego planu. Tam gdzie dziś stoją szeregowce jest na przykład obszar oznaczony ZP4 czyli zieleń parkowa, łącznie z dostępem do Łachy Zbytki, są zaplanowane ogólnodostępne ulice łączące Jeziorową z Wałem Miedzeszyńskim, jest też ulica Nowozabielska od ulicy Bronowskiej do aż ulicy Skalnicowej, są obszary przeznaczone na usługi, zieleń parkową wraz z usługami sportowymi tam gdzie dziś stoją nowe domy mieszkalne.

Nieoficjalnie pracownicy stosownego Biura po latach czekania na ten plan, gdzie w międzyczasie wydawano liczne warunki zabudowy wzdłuż Jeziorowej, określali ten stan rzeczy „katastrofą planistyczną”. Efekt każdy widzi. Jedna jedyna ulica obciążona ponad miarę ruchem samochodowym, pieszym z zamkniętymi osiedlami, bez wspólnych terenów zielonych typu parki czy skwery, z zamkniętym dla pospólstwa starorzeczem Wisły zwanym Łachą Zbytki – kiedyś miejsce odpoczynku mieszkających w okolicy. A dodatkowo jeszcze ulica Jeziorowa zaczyna być dysfunkcyjna – parkowanie wzdłuż ulicy uniemożliwia normalny ruch samochodowy. Krótko mówiąc kawałek miasta bardzo odległego od założeń prezentowanych studentom urbanistyki.

I teraz list w sprawie Nowozabielskiej z kilkoma wątpliwościami, które ogólnie rzecz ujmując mają charakter subiektywny. Jeżeli cały ten obszar został zabudowany na podstawie WZ-ek w oparciu o Studium – to oznacza, iż przeprowadzony w Studium przebieg Nowozabielskiej był przedmiotem analiz każdorazowo na etapie weryfikacji Studium. Nie trzeba być wybitnym specjalistą by dostrzec, że intensywność zabudowy uwzględniała i uwzględnia znacznie łatwiejszy dojazd do Jeziorowej niż slalom Masłowiecką czy Przygodną. Po to właśnie planowana Nowozabielska. Myślę, że konieczność zastosowania dodatkowych bram czy furtek musiała być wliczona w koszty budowy m.in. osiedla Jeziorowa 67, bowiem Nowozabielska istniejąca w Studium była i jest tylko kwestią czasu. O ruchu samochodowym na Masłowieckiej i Przygodnej mam zgoła inne zdanie. Ulice te są przeciążone m.in. ze względu na dojazd do szkoły. Co do konieczności udrożnienia ulic na zamkniętych osiedlach łączących Jeziorową z Wałem absolutna zgoda – udrożnić! W kwestii pogorszenia jakości życia wielu mieszkańców poprzez budowę Nowozabielskiej pragnę zauważyć, że należało się z tym faktem liczyć w momencie zamieszkania.

Podsumowując: intensywność zabudowy Kuligowa (czyli obszaru wzdłuż ulic Jeziorowej, Panoramy, Chodzieskiej) wymaga dobrze rozwiniętej siatki ulic, połączonej z ulicami umożlwiającymi szybkie i bezpieczne skomunikowanie z okolicą bliższą i dalszą. Między innymi dlatego Nowozabielska jest bardzo potrzebna. I nie tylko ona. Skomunikowanie tego obszaru z Traktem, Chodzieską i Wałem jest równie ważne i konieczne. I jeszcze jedna uwaga – czy włodarze planujący Nowzabielską planują ją też wykonać w wariancie z planu zagospodarowania przestrzennego osiedla Las?

Andrzej Werba
mieszkaniec Wawra