Głupia sprawa
Już na samym początku marcowej sesji Rady Dzielnicy Wawer wskazałem, że w materiałach, które otrzymali radni (w elektronicznym systemie esesja) brakuje treści dwóch uchwał, które miały być na tej sesji głosowane. Brakujące projekty uchwał dotyczyły dwóch punktów: wprowadzenia na terenie miasta ograniczeń w godzinach nocnej sprzedaży alkoholu oraz ustalenia maksymalnej liczby zezwoleń na sprzedaż alkoholu. Na mój wniosek przewodniczący rady poprosił pracowników obsługi rady o sprawdzenie czy te materiały są dostępne dla radnych i przeszliśmy do procedowania porządku obrad.
Ku mojemu zdziwieniu, kiedy niespełna dwie godziny później doszliśmy już do wspomnianych punktów, w dalszym ciągu nie były w nich zawarte konkretne projekty uchwał, które miały być w tych punktach zaopiniowane przez radę w głosowaniu. Jeszcze raz poprosiłem o udostępnienie stosownych projektów uchwał, i po przebiciu się przez odpowiedzi przewodniczącego w stylu „z moich informacji wynika, że one tam są”, wskazałem, iż to co mamy zawarte w materiałach nie jest przedmiotem głosowań. W materiałach były bowiem zawarte uchwały Rady m.st. Warszawy, dopiero zapowiadające i zobowiązujące przesłanie właściwych projektów uchwał radom dzielnic. Ogłoszono 10 minut przerwy, a ze strony przewodniczącego, już poza protokołem, padło sakramentalne: „Czy my w ogóle mamy te uchwały?”.
Małe niedopatrzenie
Stosowne projekty uchwał na szczęście się znalazły. Po przerwie przewodniczący potwierdził, że „faktycznie nastąpiło małe niedopatrzenie” i że treści uchwał, o których mieliśmy właśnie rozpocząć dyskusję nie były załączone do materiałów dla radnych. Nikt zatem z radnych nie miał okazji wcześniej się z nimi zapoznać. Zdumiewajce jest to, że nikt wcześniej tego nie zauważył. Nie wiem też, w jaki sposób pozytywnie zaopiniowała te uchwały – widma Komisja Społeczna, skoro nie dysponowała ich treścią. Gdybym nie zwrócił na to uwagi w czasie sesji, także dzielnicowa rada głosowałaby nad czymś, czego nikt nie widział. Trochę to śmieszne i głupie, ale jednocześnie straszne.
Instynkt stadny
No bo o czym to świadczy? Albo o tym, że nikt nie czyta projektów uchwał, albo o tym, że nawet jeśli ktoś je czyta, to jednak bez zrozumienia. A może, co jeszcze gorsze, świadczy to o tym, że niektórzy nawet nie potrzebują niczego czytać, aby wiedzieć jak zagłosować.


0 komentarzy