Pomysł z dominantami do kosza?

Autor: , Osiedle: Międzylesie Data: .

Planujemy dzielnicę
Wraz z mającym niebawem nastąpić (podobno w listopadzie) wyłożeniem Planu Ogólnego, dowiemy się czy ubiegłoroczne postulaty Zarządu Dzielnicy Wawer nt. lokalizowania w centrum Międzylesia (o zgrozo!) 50-ciometrowych dominant zostaną przez prezydenta Trzaskowskiego i jego stołecznych planistów uwzględnione.

Za kuriozalnym, nazwanym nieco pretensjonalnie „Bramą Wielkomiejską”, pomysłem o dopuszczenie w centralnym osiedlu Wawra 50-metrowych kubatur, głosowało na sesji we wrześniu 2024 roku aż 13 wawerskich radnych (zrzut wyniku głosowania – grafika na str. nr 9) czyli wszyscy członkowie klubu radnych Koalicji Obywatelskiej plus radny Zdzisław Gójski. Przeciwko było 10 pozostałych członków rady – kluby radnych PiS, Razem dla Wawra oraz radna Izabela Wolf-Jedynak.

Kuriozalne zapisy dotyczyły nie tylko propozycji wprowadzenia do Międzylesia 50-ciometrowej zabudowy (nawet bez próby określenia limitu jej intensywności), ale także dopuszczenia 18-metrowej zabudowy w Aninie i kilku innych osiedlach. W trakcie wspomnianej sesji zwróciłem uwagę na te zapisy, jednak nie doczekałem się odzewu. Jedna z urzędniczek z wawerskiego Wydziału Architektury i Budownictwa wspomniała tylko, że 18 metrów to próba dorównania wysokości wieży anińskiego kościoła (?!). Przypomnę tylko, że 18 metrów to 6 kondygnacji, a 50 metrów to nawet 15 kondygnacji. Mało to charakterystyczna zabudowa dla wymienionych osiedli.

Zamurowało nas wszystkich w Stowarzyszeniu Razem dla Wawra (SRdW) z jaką nonszalancją i brakiem szacunku dla wspólnej przestrzeni przyszło rządzącej wawerskim samorządem koalicji to głosowanie. I choć nieszczęsne zapisy to niemal kilka linijek pośród 41 stron przepastnego załącznika do podjętej uchwały to groźba ich zmaterializowania była warta szerokiego upublicznienia w najbardziej z możliwie jaskrawych form.

Znaleźliśmy na to sposób. Zgodnie z zasadą, że jeden obraz wart jest 1000 słów, przygotowałem więc wizualizację przegłosowanej wizji Międzylesia (widok od ronda przy Urzędzie w kierunku ronda Skurów) i umieściliśmy ją na 1-szej stronie Gazety Wawerskiej [nr 7 (70) X 2024 – znajdziecie ten numer w naszym internetowym archiwum na stronie www.gazetawawerska.pl]. Zamieszczona w ten sposób informacja o dominantach dotarła do większości mieszkańców, ale także do dziennikarzy, aktywistów, miejskich planistów, architektów, urbanistów oraz polityków różnych odcieni. Niebawem rozdzwoniły się nasze smartfony, przeciążyły łącza serwerów, na forach mediów społecznościowych rozgorzały dyskusje: „kto zwariował? jakim prawem? za ile? O to chodziło.

Ani jedną kreskę nie przesadziłem. Dokładnie tak jak na wizualizacji, mogłoby wyglądać centrum Międzylesia w przyszłości gdyby wnioski Zarządu Dzielnicy zostały w 100% uwzględnione w powstającym Planie Ogólnym dla Wawra. I nieważne, że obecnie na terenie Międzylesie obowiązują 3 plany miejscowe, ponieważ w momencie wejścia w obieg prawny zapisów nowego Planu Ogólnego, każda kolejna nowelizacja któregokolwiek z obecnie obowiązujących planów miejscowych musiałaby obligatoryjnie uwzględnić zapisy nowouchwalonych wytycznych planistycznych.

Kto i dlaczego uznał, że tak właśnie powinny brzmieć wnioski do Planu Ogólnego? Mimo, że burmistrz Paweł Michalec oznajmił w trakcie pamiętnej, wrześniowej sesji, że to „praca zbiorowa”, to jednak w innym miejscu, niejako od niechcenia wtrącił, że właściwie to Zarząd Dzielnicy nie musiał konsultować tych wniosków z radnymi tylko mógł złożyć je bezpośrednio na ręce prezydenta Trzaskowskiego. A więc Zarząd przygotował, a radni koalicji poparli ten bigos w głosowaniu nad stanowiskiem. Tym sposobem pomysł Zarządu poparła oficjalnie Rada Dzielnicy Wawer, czyli reprezentacja samorządu, wybrani w bezpośrednich wyborach nasi lokalni przedstawiciele. To nie jest śmieszne – to oznacza, że w demokratycznej procedurze przegłosowano możliwość zabudowy Międzylesia 50-metrowymi wieżowcami. Tak podobno chce większość z nas? To było we wrześniu 2024.

Przez kolejne miesiące byliśmy świadkami meandrowania stanowiska Zarządu i radnych koalicyjnych w sprawie nieszczęsnych międzyleskich zapisów.

Karkołomny pomysł dominant vel „Bramy Wielkomiejskiej” odbił się szerokim echem, docierając niewątpliwie do warszawskiego Ratusza. Z różnych stron zaczęły docierać do mnie kolejne sprostowania, zaprzeczenia, oskarżenia Gazety Wawerskiej o manipulacje faktami. Mogę więc sobie wyobrazić płynące po linii partyjnej pytania do trzech członków wawerskiego Zarządu Dzielnicy: „Hej, Paweł, Łukasz, Leszek – co Wy tam we Wawrze najlepszego majstrujecie?”.

Zaczęło się powolne odkręcanie niewygodnych wizerunkowo, megalomańskich wizji…


Z załącznika do stanowiska Rady Dzielnicy Wawer z dnia 26 IX 2024 r. do opracowania Planu Ogólnego – założenia dla stref i parametrów urbanistycznych:
Proponuje się ustalenie dopuszczenia dominant wysokościowych o wysokości (do 50 m) w rejonie Centrum Międzylesia, tj. lokalizacji „Bramy Wielkomiejskiej” proponowanej w projekcie zmiany Studium w obszarze węzła przesiadkowego, centrum dzielnicy i przy urzędzie Dzielnicy.
Wnosi się również o wyznaczenie stref ze zwyżkami zabudowy i lokalnymi dominantami do 18 m w rejonie centrum Falenicy, Międzylesia, oraz w miejscach węzłowych istotnych dróg, jak wzdłuż ul. Trakt Lubelski, Izbickiej, Bysławskiej, Mozaikowej, Patriotów, Kajki, Pożaryskiego, al. Dzieci Polskich, Lucerny, Kadetów, B. Czecha.

Str 32:
Szczególną uwagę i specyfikę dla funkcji i parametrów uzasadnia specyfika Międzylesia – centralnej części Dzielnicy Wawer. Z tego względu wnioskuje się o ustanowienie w Międzylesiu strefy zabudowy wielkomiejskiej wraz z ustaleniem lokalizacji bramy wielkomiejskiej ustanowione dla istotnych węzłów przesiadkowych w związku z zabudową i funkcjami o znaczeniu regionalnym. Uzasadnia to planowanie przekształcenia struktury funkcjonalno-przestrzennej i rozwój zabudowy o funkcjach centrotwórczych.

Str. 38:
Wnosi się o ustalenie lokalizacji wawerskiej bramy wielkomiejskiej, południowo-wschodniej wielkomiejskiej bramy Warszawy. Wawerską Bramę Wielkomiejską proponuje się zlokalizować w rejonie usług ponadlokalnych oraz węzła przesiadkowego przy Żegańskiej/ Pożaryskiego wskazując rejon o znaczeniu ponadlokalnym w obszarze w rejonie ulicy Żegańskiej na odcinku pomiędzy ulicami Patriotów – Szpotańskiego- Przedwiośnie oraz pomiędzy ul. Hafciarską i granicą lasu przy szpitalach.


Tak 26 września 2024 głosowali wawerscy Radni Dzielnicy nad 41-stronicowym dokumentem, który zawierał propozycje daleko idących przekształceń przestrzeni Międzylesia, ale także Anina, Radości, Falenicy. To były propozycje nieskonsultowane z mieszkańcami, ani nawet z opozycją w Radzie. W trakcie sesji okazało się, że czynny udział w pracach nad dokumentem brali pracownicy wawerskiego Wydziału Architektury i Budownictwa, ale ich zadaniem jest przede wszystkim nadzorowanie czynności administracyjnych – wydawanie decyzji o warunkach zabudowy, pozwoleń na budowę etc… Nie są powołani do projektowania kształtu naszej dzielnicy.

Troszeczkę bardziej
Jeszcze w grudniu 2024, na antenie Radia Kolor wybrzmiało w kierunku burmistrza P. Michalca: „W Wawrze trwa spór o to, jak w przyszłości ma wyglądać dzielnica. W związku z programem Warszawa 2040+ radni partii rządzącej przegłosowali dokument pełen uwag, który sugeruje przeistoczenie dzielnicy z zielonej, zabudowanej domkami jednorodzinnymi, w dzielnicę o wysokiej zabudowie. W samym centrum Wawra, Międzylesiu, miałaby pojawić się wysoka zabudowa sięgająca nawet kilkudziesięciu metrów.” I odpowiedź burmistrza Michalca: „To jest obszar, który jest centralnym punktem dzielnicy, to jest miejsce gdzie znajduje się zarówno Centrum Zdrowia Dziecka jak i Szpital Międzyleski, jest Instytut Naukowy, no i oczywiście Urząd, no i chyba wypadałoby żeby to miejsce miało charakter taki troszeczkę bardziej reprezentacyjny” (…).

Nie możemy dopuścić żeby obiekty znikały
Jednak w maju br., na spotkaniu z mieszkańcami osiedla Radość, burmistrz zaczął już negować koncepcję dominant:
(…) ostatnio bardzo często pojawiają się w internecie jakieś formy dezinformacji o tym, że gdzieś będzie wysoko, że gdzieś będzie coś nagle zniszczone. Nie, Szanowni Państwo. Czytam zapisy dla Radości: „maksymalna wysokość budynków 12 metrów, nie więcej niż 3 kondygnacje, dla budynku kościoła – 18 metrów, to jest w miejscowym planie, który będzie częścią dokumentacji Planu Ogólnego, bo on będzie w jakiś sposób absorbował ten dokument; tam gdzie jest miejscowy plan, to będzie się „zasysało” brzydko mówiąc do Planu Ogólnego. Problem jest – tam gdzie nie ma planu miejscowego – i Plan Ogólny będzie przygotowywany i będą szukane dominanty. I to jest też opowieść niektórych ludzi opowiadających jak to w innych częściach dzielnicy też będzie „nie wiadomo co”. Nie. Podajemy w Planie Ogólnym najwyższe budynki dominanty, bo musimy to zrobić (…) Mamy powiedzieć, że kościoła nie ma? Jest kościół, funkcjonuje tu i będzie, i teraz jeżeli miałby nastąpić remont dzwonnicy i trzeba by było pozwolenie na budowę, to gdybyśmy nie zapisali tych 18 metrów, to kościół musiałby opuścić (wysokość) do 12 metrów. No chyba tego nie chcemy. Nie możemy doprowadzić, żeby względy formalne spowodowały, że obiekty by znikały – na przykład kościół, Centrum Zdrowia Dziecka – bo to są obiekty, które mają jakąś wysokość, którą my musimy uwzględnić w Planie Ogólnym. W związku z tym proszę nie słuchać tych, którzy szerzą dezinformację i opierać się na dokumentach. My się opieramy na dokumentach i to jest w tych uwagach, które przesyłamy do Planu Ogólnego(…).

Komentarz: niestety, przytoczona powyżej wypowiedź burmistrza zawiera istotne przekłamania. Postulaty Zarządu Dzielnicy do Planu Ogólnego bynajmniej nie „zasysają” ustaleń obowiązujących planów miejscowych. One je w istotny sposób zmieniają.

Powyższa grafika została zaprezentowana mieszkańcom Międzylesia na spotkaniu z Zarządem Dzielnicy. To wizualizacja skutków wprowadzenia w życie postulatów Zarządu do Planu Ogólnego, zaprezentowana na 1-szej stronie Gazety Wawerskiej. Czerwone adnotacje to już ingerencja Zarządu. Mają obrazować aktualne wytyczne obowiązujących na tym terenie planów miejscowych. Ale Plan Ogólny będzie mógł stanowić podstawę do zmiany ustaleń obowiązujących planów. Tego już burmistrz nie powiedział.
Na pytanie z sali o dominanty w Planie Ogólnym burmistrz odpowiadał zapisami istniejących planów miejscowych, a to zupełnie co innego. Po uchwaleniu, Plan Ogólny bedzie stanowił „matrycę-matkę”
dla wszystkich nowopowstających planów miejscowych. Doskonale o tym wiedzieli twórcy zawartej w we wnioskach do Planu Ogólnego idei międzyleskiej „Bramy Wielkomiejskiej” z 50-metrowymi dominantami.
Burmistrz P. Michalec powiedział tak: „(…) to jest ta prezentacja, która się w gazecie ukazała i teraz Państwo zobaczcie – to są te mityczne 50-ciometrowe budynki, a ta czerwona linia to jest miejscowy plan i
nikt nie chce go zmienić. Ja zadam takie pytanie – na jakim pozwoleniu na budowę ktoś chce wybudować taki wysoki budynek? Przecież nie ma w miejscowym planie takiej wysokości. To są mity i to są przekłamania. Proszę w to nie wierzyć.

Mogę się tylko obawiać, że wkrótce okaże się, że to Gazeta Wawerska i SRdW są pomysłodawcami wielkomiejskiej zabudowy Międzylesia. To będą mity i przekłamania. Proszę w to nie wierzyć.

50-metrowych budynków nie będzie
Na niedawnym, lipcowym spotkaniu z mieszkańcami osiedla Międzylesie w SP 138 burmistrz P. Michalec powiedział m.in.:
(…) Podały jakieś media, że będą 50-ciometrowe budynki, bo ktoś napisał że będzie 50 metrów w Planie Ogólnym. To ja już tłumaczę jak to jest. 50 metrów to jest Centrum Zdrowia Dziecka, jeden budynek, i on w obowiązującym miejscowym planie jest wpisany, i to musi się znaleźć w Planie Ogólnym. No chyba, że podejmiemy decyzję, że nie będzie takiego budynku, to wtedy jakby CZD chciało wykonać jakieś prace na podstawie – i to też zostało zmanipulowane, w tej gazecie w której to było pokazywane, że w Radości kościół będzie zlikwidowany… Nie będzie zlikwidowany, tylko ja się wypowiedziałem, że jeżeli nie zapiszemy tej wysokości (w wypadku Radości 18 metrów, tu 50 metrów) to jeżeli coś będzie na pozwolenie na budowę, to nie będzie można tego wykonać, dlatego, że nie będzie nigdzie to ujęte w żadnych miejscowych planach. (…) I tu mogą Państwo spać bezpiecznie. 50-ciometrowych budynków nie będzie.

Komentarz: wspaniale! więc jednak 50-metrowych kolosów nie będzie… to kto i po co tak sformułował wnioski do Planu Ogólego? Może elegancko byłoby powiedzieć – tak, popełniliśmy błąd, wycofujemy się i przepraszamy.

Podsumowanie
Zapisaną w Statucie Stowarzyszenia Razem dla Wawra intencją i ważnym celem istnienia jest przede wszystkim społeczna kontrola lokalnych organów władzy.

Jednym z głównych instrumentów wszelkich naszych działań na tym polu jest Gazeta Wawerska – nie ma co ukrywać – niewygodna i znienawidzona przez oficjalnie Dzielnicą rządzących. Dzięki Gazecie docieramy co miesiąc do wystarczająco dużej rzeszy mieszkańców Wawra, naszych dedykowanych odbiorców, z informacjami dotyczącymi m.in. funkcjonowania lokalnego samorządu. Jak się okazuje – całkiem skutecznie, skoro jedną publikacją doprowadziliśmy do zmiany stanowiska rządzących w fundamentalnych sprawach dotyczących przestrzennego rozwoju Wawra.

Dziękujemy Wam za czujność drodzy Czytelnicy i zapraszamy do zasilania naszych chudych budżetów – SrdW i Gazety Wawerskiej, która, pomimo że jest podmiotem komercyjnym to zysków nie generuje i nigdy na nie nie była ukierunkowana.