Plan Ogólny – analiza oddziaływania na środowisko
Lektura projektu Planu Ogólnego (PO) oraz dołączonej do niego (ustawowo) Prognozy oddziaływania na środowisko (POnŚ) pozostawiła mnie z mieszanymi uczuciami. Od kiedy pamiętam, lokalną tożsamość – moich znajomych, krewnych, moją osobistą – kształtował w dużej mierze Mazowiecki Park Krajobrazowy (MPK). To tam od wczesnego dzieciństwa chodziliśmy i nieustająco chodzimy na spacery, jeździmy na rowerach, obcujemy z przyrodą i doznajemy wielu wzruszeń estetycznych.
W wyłożonym projekcie PO (POnŚ str. 149) przeczytałam, że dla obszarów objętych prawnymi formami ochrony przyrody, w tym dla MPK, nie ustalono minimalnej powierzchni biologicznie czynnej (pbc). Można byłoby naiwnie przypuszczać, że wynosi ona 100%, więc po co ustalać. A jednak – na „terenach cennych przyrodniczo” wynosi ona 80-90%. Z tego wynika, że obszary objęte prawnymi formami ochrony przyrody są mniej cenne przyrodniczo – skoro można je zabudowywać pozostawiając 50% i mniej pbc.

CZD kosztem lasu?
Ze zdumieniem dopatrzyłam się, że na obszarze MPK, w granicach osiedla Międzylesie, planowana jest duża strefa usług po południowej stronie Centrum Zdrowia Dziecka. Tak mniej więcej 10-12 ha. Do końca nie wiadomo, czy chodzi o funkcje parkowe, czy o zabudowę kubaturową niebezpiecznie ingerującą w las. Nie wiadomo, jakiej wysokości i intensywności. Pojawił się za to jeden groźny wskaźnik planistyczny – minimum 50% pbc. Czyli, że reszta obecnej działki leśnej zostanie wybetonowana? W parku krajobrazowym? Serio?
Ile zabudowy, ile pbc w MPK?
W osiedlu Aleksandrów, wciąż na terenie MPK funkcjonuje od lat tzw. “strefa osadnicza”. Myślałby kto, że tam będzie wyłącznie zabudowa ekstensywna, 70%, a może 80% pbc… otóż nie. Na podstawie szeregu decyzji o warunkach zabudowy (WZ) powstały tam nie tak dawno rozległe osiedla (i wciąż rosną nowe). To teoretycznie zabudowa jednorodzinna, ale budowana na wyżyłowanych współczynnikach dopuszczalnych wysokości i intensywności. Co więcej, zabudowa dopuszczona jest również na kilku działkach w MPK poza wyznaczoną strefą osadniczą. Pominę milczeniem walory krajobrazowe powstałych i powstających osiedli…
Na stronie 152 POnŚ doczytałam, że na terenie MPK ustalono „strefy zabudowy wielo- i jednorodzinnej obejmujące istniejącą zabudowę, w szczególności na terenie Aleksandrowa”. Czyli że są w MPK (najprawdopodobniej w os. Marysin Wawerski) obszary MPK przeznaczone pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną. Strach się bać.
Na str. 17 tekstu uzasadnienia do PO zapisano, że w MPK „ustalono strefy: wielofunkcyjne z zabudową mieszkaniową jednorodzinną (SJ), wielofunkcyjne z zabudową mieszkaniową wielorodzinną (SW) i usługowe (SU) – zajmujące łącznie 3,3%, z minimalnym udziałem powierzchni biologicznie czynnej wynoszącym od 30% do 80%.” Aż mi się wierzyć nie chce, że na terenie MPK istnieją strefy z 30% pbc, jak w intensywnej zabudowie śródmiejskiej. Zgroza. A przecież obowiązujące Prawo Budowlane dopuszcza bilansowanie pbc w oparciu o tzw. „zielone dachy” czy tarasy nad garażami podziemnymi. To ile tam zostanie terenu niezbędnego do retencji wód opadowych?
Zabudowa w ostojach bioróżnorodności
Na stronach 159-160 POnŚ zapisano: „W pojedynczych przypadkach, na niewielkich fragmentach ostoi ustalono Obszar Uzupełnienia Zabudowy (OUZ), co wynika ze stanu istniejącego. Dotyczy to (…) kompleksu Lasów Wawerskich, (…) Lasu koło Aleksandrowa (…). W przypadku ustalenia stref związanych z rozwojem zabudowy, zachowanie cennych siedlisk możliwe będzie w ramach wyznaczonego dla tych stref wysokiego udziału PBC, a więc utrata ich powierzchni na etapie projektowanego Planu Ogólnego nie jest z góry przesądzona.” Sądząc po postępującej intensywności prac budowlanych, trudno uwierzyć tym zapewnieniom. Warto pamiętać, że w bezpośrednim sąsiedztwie Lasów Wawerskich i w zachodnim paśmie Wawra, są planowane strefy wielofunkcyjne z zabudową mieszkaniową jednorodzinną, ale także wielorodzinną, usługowe i gospodarcze…
Kanał Wawerski
to kolejne moje tożsamościowe miejsce. Przeczytawszy na str. 34 POnŚ o Kanale jako ostoi fauny, również miałam mieszane uczucia. Pamiętam bardzo dobrze z dzieciństwa bogactwo ryb, skorupiaków, owadów – Kanał tętnił życiem. No ale teraz, na odcinku planowanym jako ostoja fauny, koryto naszej strugi wawerskiej jest wyjałowione – zdarza się, że płyną nim „podczyszczone” ścieki komunalne potraktowane środkiem biobójczym. Kanał ma tam płytkie, ogołocone z roślin dno, gdzie fauna wodna nie ma gdzie się schować – pisze o tym na stronie 7 Dorota Wrońska („Szczupak w Kanale Wawerskim”).
Ponieważ projekt Studium z 2023 (wyrzucony do kosza, ale na bazie którego w dużej mierze oparł się wyłożony obecnie projekt PO) postulował utworzenie na Kanale Wawerskim użytku ekologicznego, inicjatywa Struga Wawerska zawnioskowała w 2024 do Biura Ochrony Środowiska o podjęcie działań w tej sprawie. Celem nowego użytku miałaby być odbudowa różnorodności biologicznej i siedlisk przyrodniczych, zapobieganie dalszej degradacji siedlisk, ochrona jakości wody, a także zwiększenie odporności miasta na występujące zaburzenia związane ze zmianą klimatu, w tym – zdolności adaptacji do nich oraz możliwości łagodzenia tych zmian. Biuro Ochrony Środowiska w lipcu 2024 poinformowało o rozpoczęciu procedury w tej sprawie. Na razie cisza…
Gospodarka wodno-ściekowa
Na stronie 202 POnŚ zapisano: „Należy tu podkreślić, że plan ogólny zgodnie z obowiązującymi przepisami nie zawiera ustaleń w zakresie gospodarki wodno-ściekowej ściekowej ani gospodarki odpadami; nie zawiera też ustaleń pozwalających określić szczegółowe oddziaływania w zakresie zanieczyszczenia powietrza, wód i gruntu oraz hałasu.” Oczyszczalnie ścieków nie znajdują się też wśród siedmiu warszawskich zakładów zwiększonego ryzyka wystąpienia poważnej awarii przemysłowej. Strach pomyśleć, co jeszcze może popłynąć Kanałem Wawerskim, jeśli w oczyszczalni „Cyraneczka” w Starej Miłośnie coś pójdzie nie tak.
Zagrożenie powodziowe
Na stronie 186 POnŚ można przeczytać, że: „Na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią w pojedynczych przypadkach wprowadzono też niewielkie fragmenty OUZ. Dotyczy to (…) SJ w rejonie zbiegu ulic Sitowie, Ogórkowej i Wał Miedzeszyński przy Moście Południowym, co wynika z istniejącego stanu zagospodarowania.”
Jak mogło w majestacie prawa do tego dojść, że na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią powstała zabudowa jednorodzinna i ma ona zostać uzupełniona? Nie mam pojęcia. Mam wrażenie, że coś poszło bardzo nie tak, nie tylko w Wawrze. Ale to jest temat na osobne badanie…
Warunki aerosanitarne
Praktycznie cała powierzchnia Wawra została uznana w POnŚ za obszar o korzystnych warunkach wymiany powietrza lub za obszar regeneracji powietrza (poza punktowymi wyjątkami jak np. Centrum Zdrowia Dziecka). Czyli zapisane na stronie 171 POnŚ zdanie: „niebagatelne znaczenie w tym zakresie ma również ograniczenie wysokości zabudowy do ≤15 m na obszarach najlepiej wentylowanych” należy odbierać jako postulat? Nakaz? Dezyderatę? Jak to się ma do proponowanych na fragmencie Al. Dzieci Polskich w Międzylesiu limitach wysokości zabudowy do 30 metrów w Al. Dzieci Polskich, 26 metrów przy obecnym budynku Urzędu Dzielnicy, 20 metrów tuż obok?
Magdalena Jędrzejewska
mieszkanka Anina
Inicjatywa Struga Wawerska


0 komentarzy