„Zrównoważony rozwój” na Linii Otwockiej

Zaczęło się masowe wycinanie drzew wzdłuż torów kolejowych linii nr 7, które budzi grozę i pewne wątpliwości co do jego zasięgu, a także zgodności z zatwierdzonym Planem Zagospodarowania Terenu. Oczywiście wycinkę rozpoczęto tuż po utracie liści przez drzewa nieiglaste, by nie można było ich odróżnić np. od uschniętych.

W maju tego roku radny Piotr Grzegorczyk wniósł do Zarządu Dzielnicy Wawer interpelację w sprawie uchronienia przed wycinką starych, okazałych dębów rosnących przed Domem Parafialnym i siedzibą „Caritas”, przez wprowadzenie niewielkiej korekty przebiegu rozjazdu z ul. Izbickiej do ul. Patriotów. Również w maju odbyło się spotkanie Zarządu Dzielnicy z mieszkańcami Radości w szkole przy ul. Bajkowej, gdzie uspokajano nas, że projekt jeszcze nie otrzymał pozwolenia na budowę. To takie typowe „mydlenie oczu”. Przedstawiciel inwestora (PKP) w rozmowie ze mną stwierdził, że aby uchronić dęby, to może trzeba by zburzyć dom parafialny. Wcześniej Gazeta Wawerska pokazała na planie zagospodarowania ul. Izbickiej dwa możliwe warianty korekty zjazdu omijające dęby. Jak widać spotkanie z mieszkańcami i naciski niektórych radnych nie przyniosły żadnego rezultatu.

Projekt wykonawczy przebudowy trasy kolejowej nr 7 oraz równolegle biegnącej linii nr 506 wraz z infrastrukturą towarzyszącą (Wawer – Otwock, jako fragment linii z Warszawy do Dorohuska, dalej do Kijowa) powstał w 2024 roku. Inwestorem jest PKP – Polskie Linie Kolejowe S.A. w Warszawie. Na ich zlecenie projekt wykonawczy opracowało biuro projektów z Tarnowa pod nazwą Małopolska Grupa Geodezyjno – Projektowa (MGGP), która na swej stronie pod nazwą „Misja i Wartości” chwali się: ”Kreujemy zrównoważony świat, w którym człowiek, przyroda i technologia tworzą idealną jedność”,(…) „Badamy środowisko, chronimy i korzystamy z niego w sposób zrównoważony”.

Trasa kolejowa i drogowa, zgodnie z Prawem Budowlanym, jest tzw. „obiektem budowlanym”, który musi mieć opracowany, a następnie zatwierdzony Plan Zagospodarowania Terenu (PZT), a ten może wyłącznie opracować i podpisać mgr inż. architekt z nieograniczonymi uprawnieniami i aktualną przynależnością do Izby Architektów. W przypadku, o którym mówimy, projekt został podpisany przez architekta z Krakowa posiadającego uprawnienia z 1967 r., czyli projektanta dość sędziwego, należącego do Małopolskiej Izby Architektów. Mam poważne wątpliwości, czy architekt, który podpisał się pod PZT, miał świadomość, że podpisuje się m.in. pod wyrokiem skazującym na wycięcie dębów (de facto o wymiarach kwalifikujących je do ochrony pomnikowej) przy ul. Izbickiej? Bo np. urząd wydający pozwolenie na budowę miał już p e ł n ą świadomość!

Gdy mamy do czynienia z tak dużą inwestycją (do tego nasyconą „milionami” informacji branżowych, jak sieci sanitarne, ciepłownicze, elektryczne i jeszcze wiele innych), prawo budowlane nakazuje sprawdzenie i podpisanie projektu również przez innego architekta z uprawnieniami. Tylko w przypadku projektu domu jednorodzinnego wystarczy jeden uprawniony architekt. Tym bardziej zaskakuje, że ten bardzo skomplikowany projekt nie ma żadnego sprawdzającego i jego podpisu!

Mimo zapewnień MGGP o dbałość o środowisko, nasuwają się pewne wątpliwości. Chodzi nie tylko o zaprojektowane rozszerzenie istniejących dwóch torów (obecnie wspólnych dla SKM, KM i Intercity), które notabene w 2015 roku zostały przebudowane, gdyż zastosowano nowe, większe szyny i nowe mocowanie do betonowych podkładów (które całkiem dobrze funkcjonują). Zostaną także dodane dwa dodatkowe tory dla Intercity, które niestety będą bardzo zbliżone do ulicy Patriotów po jej obu stronach. Np. Intercity będzie pędził tuż za wiatą przystanku ZTM, na szczęście nie 260 km/h jak zapowiadał obecny premier, ale na swoim wawerskim odcinku „tylko” max. 120 km/h.

Oczywiście rozwiązania kolejowo-drogowe to dziedzina, którą zajmują się specjaliści, ale nam mieszkańcom, od Międzylesia do Otwocka, chodzi przede wszystkim o wycinanie dorodnych drzew, nawet tych, które niekoniecznie kolidują z nowoprojektowanymi czterema torami. W PZT zapisano, że drzewa i krzewy mogą być usytuowane w sąsiedztwie linii kolejowej w odległości nie mniejszej niż 6 m od skrajnej szyny. Np. dorodny dąb o średnicy korony kilkunastu metrów przy przystanku ZTM „Montażowa” oddalony jest ponad 6 m od projektowanego czwartego toru, ale jego pień został właśnie kilka dni temu oznaczony do wycięcia i lada dzień zniknie (zresztą 6 grudnia b.r., w trakcie prac przygotowawczych już uszkodzono mu koronę), mimo że nawet w projekcie nie ma wskazania do jego usunięcia. Ale kto sprawdzi drwala z piłą łańcuchową bez projektu w ręku i bez nadzoru?

Dąb przy przystanku ZTM Montażowa, stan na 23.XI.2025. Fot. W. Kempiński
Dąb przy przystanku ZTM Montażowa, 23.XI.2025. Fot. W. Kempiński

Największy skandal to wyrok wydany niestety już w projekcie na dwa potężne ok. 140-letnie dęby o obwodach pni ok 3 m i średnicach koron ponad 20 m, które wciąż stoją przed Caritasem przy Izbickiej, ale są już oznakowane do wycięcia. Bo akurat tam pan projektant „drogowiec” przewidział rozjazd z ul. Izbickiej na Patriotów o szerokości 3,5 m, ścieżkę rowerową o szerokości 1,5 m i chodnik o szerokości 2 m.

Dęby przy Caritasie, stan na 23.XI.2025. Fot. W. Kempiński

I jak się to ma do ochrony przyrody, o której w ww. PZT napisano: „Planowana inwestycja będzie spełniała warunki decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia pn. Rozbudowa linii kolejowej nr 7 poprzez dobudowę czwartego toru na odcinku Warszawa Wawer – Otwock”. W innym miejscu: „Zadrzewienie skupione jest przeważnie wzdłuż torowiska i ma niejednolity charakter zdominowany przez samosiewy pospolitych gatunków drzew i krzewów jak klon pospolity, sosna zwyczajna, brzoza brodawkowata, dąb szypułkowy” itd. a także drzewa położone na działkach prywatnych” W opisie dendrologicznym PZT dodano: „W zakresie inwestycji znajduje sie pomnik, sosna pospolita przy ul. Patriotów pomiędzy ul. Świtezianki i ul. Ochoczą”. Ta krzywa, malowniczo pochylona sosna, jako ukochane drzewo mieszkańców Wawra została objęta ochroną pomnikową w 2021 roku. Będzie uratowana, a co z pozostałymi drzewami?

Notabene, pewien architekt z Radości, który mieszkał przy ul. Patriotów, mówił mi kilka lat temu, że pamięta, jak były sadzone te tzw. samosiejki wzdłuż kolejowego pasa. Teraz pod piły pójdą tysiące „samosiejek” i nie tylko, bo inwestor uzyskał w 2024 roku zgodę Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska na odstępstwo od zakazów obowiązujących w granicach rezerwatu przyrodniczego rzeki Świder.

Jak widać 140-letnich dębów przy Izbickiej nikt nie zauważył?!

Przetrwały obie wojny, liczne burze, ale nie przetrwają „zrównoważonego rozwoju.

Wojciech Kempiński
architekt IARP
mieszkaniec Radości