Wspomnienia z czasów szkolnych cz. 2

Autor: , Osiedle: Anin Data: .

Ciąg dalszy artykułu: Wspomnienia z czasów szkolnych | Gazeta Wawerska

Zosia Czagowiec: Czy jeździliście z klasą na szkolne wycieczki?
Tadeus Girys: Tak, między innymi do zoo oraz statkiem po Wiśle. Z jednej z wycieczek do zoo zachowało się na pamiątkę zdjęcie klasowe ze słoniem.

Dziadek Tadeusz – stoi w trzecim rzędzie, drugi od prawej.

Na ciekawe wyprawy zabierali nas ówczesny aniński proboszcz ksiądz Piotr Pieniążek i ksiądz Makowski, który uczył nas religii. Razem z kolegami jeździliśmy z nimi na wycieczki rowerowe, między innymi na Macierowe Bagno. Ksiądz opowiadał o prowadzących przez te tereny szlakach kupieckich i zbójnickich, a także o wyprawach Stefana Batorego i Napoleona na wschód.

Nazwa znajdującego się przy ulicy Płowieckiej Zajazdu Napoleońskiego związana jest właśnie z opowieściami o tym, jak zatrzymał się tutaj Bonaparte. Nie jest to jednak potwierdzone w źródłach historycznych. Inne opowiadania podają, że nocował tu Stefan Batory podczas wyprawy na Psków. Jak było naprawdę, pewnie już się nie dowiemy, ale te historie bardzo nas interesowały.

Na jakie zajęcia pozalekcyjne chodziłeś?
Należałem do zespołu tanecznego, w którym w pierwszej parze tańczyłem krakowiaka. Odwiedzaliśmy z występami także inne szkoły. W tym samym zespole była też twoja babcia Bożenna ze strony taty, która również mieszkała w Aninie – w willi „Zacisze” przy ulicy VIII Poprzecznej, i chodziła do szkoły przy ul. Kajki.

W V i VI klasie należałem do szkolnego chóru, który występował podczas różnych uroczystości i na akademiach z okazji rozpoczęcia i zakończenia roku szkolnego. Pod koniec roku odbywały się próby, co bardzo mi się podobało, ponieważ należący do chóru uczniowie byli wtedy zwalniani z lekcji. Występowałem też w przedstawieniach. W jednym z nich, z okazji Nowego Roku, przebrany byłem za Stary Rok – 1954.

Należałeś też do harcerstwa, tak?
Tak, brałem również udział w obozie na Mazurach. Harcerstwo prowadził doktor podharcmistrz Jerzy Hellmann, który założył 147 w Aninie Warszawską Drużynę Harcerską, do której ty też należałaś, i tak jak my mieszkał przy ulicy Rzeźbiarskiej. Doktor Hellmann nieraz odwiedzał nas w domu jako lekarz i zawsze bardzo dobrze go wspominaliśmy. Do kadry instruktorskiej anińskiego harcerstwa należał uczący w liceum WF-u Tadeusz Pietrzykowski „Teddy”. W czasie wojny był więźniem obozu koncentracyjnego w Auschwitz, gdzie brał udział w kilkudziesięciu walkach bokserskich z Niemcami. Kilka lat temu powstał o nim film pod tytułem „Mistrz”.

Budynek harcówki był parterowy i znajdował się na terenie szkoły w okolicy dzisiejszego parkingu dla rowerów, vis-à-vis wejścia do nowo powstałej rozbudowy starego gmachu. Mieściło się w nim pomieszczenie izby harcerskiej i modelarni. Harcerze zgodnie dzielili budynek z zespołem zapaleńców budowy modeli.

Chodziłeś na zajęcia do modelarni?
Oczywiście, bardzo lubiłem te zajęcia. Pod okiem starszych modelarzy z klas IX-X uczyli się budowy samolotów uczniowie uczęszczający do V i VI klasy. Dyrektor szkoły, profesor Krauze, potrafił wyasygnować ze szczupłego budżetu szkolnego odpowiednie kwoty na niezbędne materiały i narzędzia. Udział młodych konstruktorów w zajęciach w pracowni był bezpłatny.

Najpiękniejsze modele były dziełem starszych uczniów, takich jak Jacek Lubryczyński i Andrzej Raczyński. Jacek Lubryczyński wykazywał duży kunszt plastyczny, co zaowocowało późniejszymi studiami na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Dziadek Tadeusz jako Stary Rok 1954 – stoi u góry, szósty od lewej

A co powstawało w modelarni?
Uczniowie konstruowali od podstaw modele szybowców, na przykład „Jaskółki” czy „Sokoła”, oraz samoloty o napędzie gumowym i spalinowym.

Aby zdobyć środki na bardziej zaawansowane technicznie modele, Jacek Lubryczyński i Andrzej Raczyński pewnej zimy urządzili pokaz lotów balonów na ogrzane powietrze, które zrobili własnoręcznie z kolorowego papieru. Pokaz odbył się na boisku szkolnym, w obecności dyrektora, grona nauczycielskiego i uczniów. Zakończył się ogromnym sukcesem, co zaowocowało przydzieleniem przez dyrektora Krauzego dodatkowych pieniędzy na zakup silnika spalinowego 10 cm3 klasy „Sokół” do budowanego przez Jacka Lubryczyńskiego dużego samolotu o napędzie mechanicznym.

Próby lotów tego samolotu, jak i szybowców odbywały się na dużym pustym placu, gdzie obecnie znajdują się basen i lodowisko przy ul. V Poprzecznej. Dodam jeszcze, że przed wojną na tym placu mieściło się Kasyno, będące centrum życia kulturalnego w Aninie – były tu sala teatralna, restauracja, kawiarnia, biblioteka.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę i szkolne wspomnienia.