Mieszkańcy nie chcą planu miejscowego dla łąk zastowskich

Jednym z punktów posiedzenia Komisji Ładu Przestrzennego Rady Dzielnicy Wawer w dniu 10 października br. było zaopiniowanie projektu uchwały Rady m.st. Warszawy w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie ul. Kadetów. Chodzi o teren nazywany łąkami zastowskimi. Władze miasta chcą przystąpić do opracowania takiego planu, aby przede wszystkim chronić tereny cenne przyrodniczo na tym obszarze. Obszar ten już dzisiaj jest objęty Warszawskim Obszarem Chronionego Krajobrazu.

Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego m.st. Warszawy przewiduje dla tego obszaru teren zieleni urządzonej z udziałem terenów sportu i rekreacji. Wytyczne zawarte w tym studium oraz brak tzw. dobrego sąsiedztwa uniemożliwiają dzisiaj właścicielom gruntów na tym obszarze zrealizowanie jakiejkolwiek zabudowy, a co za tym idzie uniemożliwiają spieniężenie położonych tu działek. Właściciele gruntów od wielu lat wskazują zatem na to, że nie mogą swobodnie dysponować swoją własnością.

Podczas posiedzenia Komisji Ładu Przestrzennego licznie zgromadzeni mieszkańcy, idąc za głosem radnego Sławomira Kacprowicza (Prawo i Sprawiedliwość) kwestionowali zasadność przystępowania do opracowania planu miejscowego dla tego terenu. Argumentem, który miałby przemawiać za takim podejściem jest nadzieja związana ze zmianą studium, w taki sposób aby przewidywało ono w tym miejscu zabudowę jednorodzinną i wielorodzinną zamiast terenów zielonych. Uchwalany plan miejscowy musi być bowiem zawsze zgodny z warunkami zawartymi w studium, a aktualne studium nie przewiduje tam ani zabudowy jednorodzinnej, ani wielorodzinnej. Złudna jest to jednak nadzieja. Miasto Warszawa, owszem, chce niedługo przystąpić do zmiany studium, ale nie ma żadnej gwarancji, że pozwalałoby ono na zabudowę w tym miejscu. Biorąc pod uwagę tendencje na świecie i w Polsce zmiany idą zupełnie w innym kierunku – spodziewać należy się raczej tego, że nowe studium będzie jeszcze bardziej rygorystyczne w kwestii ochrony środowiska i jeszcze bardziej będzie chronić takie tereny zielone jak łąki zastowskie.

Część radnych, w tym Przewodniczący Komisji Ładu Przestrzennego Przemysław Zaboklicki (Platforma Obywatelska), piszący te słowa radny Rafał Czerwonka (Razem dla Wawra), radny Andrzej Krasnowolski (Prawo i Sprawiedliwość) oraz radna Joanna Buczyńska (Platforma Obywatelska), próbowała przekonywać rozgoryczonych mieszkańców, że to właśnie uchwalenie planu miejscowego jest realną szansą na uzyskanie możliwości dysponowania swoją własnością. Akt prawa miejscowego jakim jest plan zagospodarowania daje bowiem możliwość wystąpienia do miasta o wykup gruntu, jeśli jest on w tym planie przeznaczony pod użytek publiczny, w tym także np. teren zieleni urządzonej. Nieprzystąpienie do uchwalania planu miejscowego oznaczałoby przedłużenie aktualnej, nierozwiązanej sytuacji o kilka lub kilkanaście lat, bez jakiejkolwiek szansy na to, że kiedyś dozwolona będzie tam zabudowa mieszkaniowa.

Radna Barbara Fajkowska (Prawo i Sprawiedliwość) jako podobny przykład przywołała sytuację dzisiejszego osiedla Aleksandrów sprzed kilkunastu lat. Tam również kiedyś był tylko podmokły teren zielony. W pewnym momencie pozwolono na zabudowę tego terenu. Ludzie, którzy się tam pobudowali przeżywają dramaty związane z tym, że ich domy stoją teraz w wodzie, a miasto musi szukać środków finansowych na inwestycje związane z odwodnieniem tych terenów. Nie jest zatem dobrym pomysłem zrobienie tego samego w przypadku łąk zastowskich.

Po dyskusji przeplatanej pokrzykiwaniami i wrzaskami mieszkańców, Komisja Ładu Przestrzennego zaopiniowała pozytywnie projekt uchwały Rady m.st. Warszawy w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie ul. Kadetów.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *