Sztuka Ciała

M. St. Warszawa współfinansuje spektakle dla przedszkolaków i dzieci szkolnych. Gdzie się odbywają i jak z nich skorzystać? Czym jest Latający Teatr Sztuki Ciała i co wyróżnia go z obfitości warszawskiej oferty kulturalnej?

Wydawałoby się, że młodzi warszawiacy są prawdziwymi szczęściarzami jeśli chodzi o dostęp do kultury. Trzy teatry instytucjonalne dedykowane dzieciom, do tego najnajowe teatry prywatne oraz niezliczona ilość tytułów familijnych zarówno w repertuarach „dorosłych” teatrów publicznych jak i komercyjnych. Najczęściej jednak młodzi widzowie doświadczają „teatrzyków” odwiedzających ich placówki, a spotkania te bywają, ze zrozumiałych względów, artystyczno-organizacyjnym kompromisem. Do teatru bowiem często trzeba przebyć zawiłą drogę a do cen ulgowych biletów, rzędu 40-70 zł, doliczyć koszty transportu autokarowego.

– Teatr Sztuka Ciała jest unikatem. Podobnego zjawiska nie ma w stolicy. Coś świeżego, ożywczego, nieszablonowego i w wymiarze artystycznym (są po prostu znakomici warsztatowo i niezwykle kreatywni), i w wymiarze organizacyjnym. – mówi Bartłomiej Włodkowski – działacz społeczny, autor i realizator wielu projektów edukacyjnych i kulturalnych, varsavianista, członek Warszawskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego i do niedawna Mazowieckiej Rady Działalności Pożytku Publicznego.

– Proponują teatr bliski, angażujący, wciągający w akt twórczy zupełnie niepostrzeżenie. Pokazują do tego, że to nie tylko sztuka, zamknięta forma, ale coś co pozwala właśnie najmłodszym najciekawiej i najwszechstronniej poznawać świat w jego najróżniejszych wymiarach. A wszytko – sugestywne, barwne, intuicyjne, a przede wszystkim ciekawe. Od ruchu, gestu po każdy dźwięk! To wielki dar i szansa. Korzystajcie z niej pełnymi garściami! – dopowiada jako reprezentant komisji, która zarekomendowała przyznanie teatrowi 3-letniej dotacji.

Spektakl “Tu TUTU”. Fot. M.Durka

Teatr latający… czyli jaki?
Od zeszłego roku Fundacja Sztuka Ciała realizuje przy wsparciu m. st. Warszawy projekt: Latający Teatr Sztuki Ciała. W jego założeniach jest teatr familijny wychodzący widzom na spotkanie – zaskakujący przechodniów w popularnych rekreacyjnych plenerach (te letnie widowiska odbywają się bezpłatnie), wychodzący naprzeciw ich potrzebom, oraz grający regularnie w partnerskich ośrodkach kultury. Teatr latający… bo oblatujący regularnie kilka scen i dzielnic: Saska Kępa, Wawer, Ochota i Targówek. To również teatr mobilny, a pomimo to niezwykle wysmakowany wizualnie: ubrany w światła, jeśli skromny, to szlachetnie minimalistyczny, a kto widział Klaunadzińśkich lub Pędy, wie, że nierzadko „barokowy” za sprawą kostiumów i charakteryzacji.

Poruszeni ruchem
Co jeszcze wyróżnia Sztukę Ciała w kulturalnej ofercie Warszawy? Odpowiedź ukryta jest już w nazwie teatru. Jak podkreśla Joanna Płóciennik – dyrektor artystyczna grupy: – To co proponujemy to pełnowymiarowe sztuki teatralne dla młodego odbiorcy. Różnią się od sztuk w teatrach instytucjonalnych tym, że posługujemy się ciałem jako głównym środkiem wyrazu, a słów używamy sporadycznie, mało lub wcale.

Na czym polega ta różnica w praktyce? Wyjaśnia Anna Ługowska – jedna z kilku aktorek Teatru, które przygotowanie aktorskie łączą z pedagogicznym: – Gdy prezentujemy dzieciom teatr osnuty na obrazach, gestach, muzyce, w pewnym sensie obsadzamy widza w roli narratora. Dzieci same dopowiadają sobie sens kolejnych scen, więc pozostają aktywne i znacznie łatwiej utrzymać ich skupienie. Choć teatr ma w założeniu syntezę sztuk, w tradycyjnych przedstawieniach narracja opiera się na tekście – angażuje bardzo konkretny kanał odbioru, a uwaga dzieci dot. informacji werbalnej jest ograniczona.

– To jest wręcz klasyk – podchodzą do nas po spektaklu nauczyciele i pytają: „Jak wy to robicie? Dzieci patrzą jak zaczarowane, a w teatrze X po kwadransie wiercą się i rozglądają na wszystkie strony” – opowiada Joanna Płóciennik. – Opiekunowie gratulują grupie właśnie sprawnego „zarządzania uwagą” widzów, zestawiając ich przedstawienia z rozbudowanymi sztukami opartymi na słowie. Zwracają uwagę także na wyważoną intensywność wrażeń – doceniają, że dzieci nie są „bombardowane” bodźcami, nie odchorowują takiej wycieczki do teatru rozdrażnieniem i trudnymi zachowaniami.
Spektakle Sztuki Ciała są stosunkowo krótkie: od 30 minut dla najnajmłodszych widzów do 50 minut w tych poważniejszych produkcjach. Czy to mało?
– Angażowanie dziecięcej uwagi na dłużej kłóci się z dziecięcą naturą i doniesieniami nauki na jej temat – mówi Agata Brzozowska, również aktorka – pedagożka.

Czar spotkania
Nieodzownym elementem Latającego Teatru jest jednak następujące później spotkanie:
– Przy sztukach najnajowych przybiera ono formę zabawy sensorycznej. Starsze przedszkolaki i uczniów zapraszamy do rozmowy nt. przedstawienia, podzielenia się swoją interpretacją lub zaproponowania ciągu dalszego historii. – Opowiada Anna Ługowska. Bywa, że widownia jest tak serdeczna i żywiołowa, że spotkanie przeradza się w serię uścisków i sesję zdjęciową.

Z jesiennym repertuarem można się zapoznać na: https://sztukaciala.com/repertuar-2023/